![]() |
![]() |
|
Adopcje Psy szukające nowego domu: rasowe wilczaki, ale i "wilczakopodobne" psy z polskich schronisk.... |
|
Thread Tools | Display Modes |
![]() |
#10 |
Junior Member
Join Date: May 2014
Posts: 30
|
![]()
Witam wszystkich, tutaj mąż emki, postanowiłem że ja cos napisze teraz z racji tego że przebywam sam na sam z psem
![]() Postaram sie odpowiedzieć na większość pytań i opisać obecne zmiany. 1. Szczeniaka kupiliśmy z hodowli w Sulejowie, my mieszkamy w Piotrkowie Trybunalskim. Swoja drogą fajnie jakby gdzieś w okolicy można było się spotkać z innymi posiadaczami Wilczaków. Do tej pory Astro nie miał szansy na spotkanie z takowym. 2. Co do leków separacyjnych i tych stress-niespodzianek postanowiłem podejść nieco inaczej do tematu (mam nadzieje że nie robię błędu ale zaczyna działać). Zrezygnowałem z klatki a z racji tego że mamy ładna pogodę balkon jest cały czas otwarty zaryzykowałem i zacząłem opuszczać na chwile mieszkanie widząc że pies jest pochłonięty obserwacja. Oczywiści gdy tylko usłyszał trzaśniecie drzwiami, zaraz leciał i drapał w drzwi ujadając. Odczekałem aż przestanie, czyli pobiegnie na balkon tam poszczekać, wtedy wchodziłem i jak gdyby nic nie zwracałem uwagi na psa. I tak znowu i znowu na coraz dłużej i muszę powiedzieć ze Astro został już sam parę razy i tylko dwa razy w tym tygodniu musiałem posprzątać. Raz gdy poraz pierwszy został na dłużej, do warzywnika po pomidory pobiegłem ![]() No i teraz właśnie sprzątałem ale to przez pecha, bo wyskoczyłem na szybko do sklepu licząc na szybka akcje ale pani akurat uczyła się zakładać rolkę papieru do kasy, szło jej fatalnie a ja już w głowie obstawiałem jakie będą straty, na szczęście, jak wyszedłem (ze sklepu widać nasz balkon) Astro stał na balkonie i obserwował otoczenie jak mnie zobaczył ucieszył się i wbiegł do domu na klatce słyszałem że szczeka pod drzwiami. Nie było mnie dość długo jak dla Astra bo dobre 10min. Na balkonie znalazłem na wpół zjedzona / rozdeptaną kupę ale pies był już spokojny. Mimo tej kupy byłem z niego dumny ![]() 3. On cierpi na syndrom niespokojnej szczęki on po prostu musi coś kłapnąć. Jak kogoś chce zachęcić do zabawy to właśnie podszczypuje tak, najgorsze że ludzie sie go boja i ich ruchy i krzyki bardziej podkręcają go. Ja nie odskakuje tylko stanowczo i głośno mówię nie wolno, robi wtedy te słodka smutna minkę ale odpuszcza 4. Co do podjadania to chyba szczeniaki tak mają? Zbierają i chrupie co się da, wydaje mi się że wyrośnie z tego? Odnotowałem że jest coraz bardziej wybiórczy w tej konsumpcji. Ciesze się że ten temat się tak potoczył bo w głębi serca nie chcemy oddawać naszego Dzika. Przez te 10 miesięcy tyle przeszliśmy razem, Astro to już część naszego życia nie wyobrażam go sobie w grupie psów w jakimś schronisku. Jak byśmy musieli go oddać to tylko i wyłącznie indywidualnej osobie którą we trójkę dobrze poznamy. Puki co walczymy dalej. Popieram piszących tu doświadczonych przewodników, rada dla laików zanim weźmiecie psa zastanówcie się 2 razy zanim Wilczaka 10 razy. Są to cudowne stworzenia ale mega absorbujące. |
![]() |
![]() |
|
|