Lorka wczoraj wprawiła nas w osłupienie: wchodzę, do sypialni i widzę, że kołdra jakoś dziwnie ułożona... pomyślałam, że widocznie znów schowała w pościeli któryś ze swoich "skarbów"

. No i miałam rację - w kołdrze zakopała opakowanie 8 jajek, rozmiar XL! Było lekko nadgryzione, jakby chciała sprawdzić co zawiera pudełko... Zaskakujące, że nie stłukła ani jednego!!! Musiała niezwykle delikatnie zdjąć je z szafek kuchennych, zanieść w pysku do sypialni i jeszcze "zakopać" na tyle ostrożnie, aby żadne nie pękło.. Jubilerska robota...