![]() |
Dlugoletni hodowcy i doswiadczeni wlasciciele....
Quote:
A ja nadal twierdze, ze sam wlasciciel moze byc bardziej doswiadczony od hodowcy.... Bo co rozni "zaledwie wlasciciela" od "Pana Hodowcy"? Jedynie to, ze ten drugi mial juz szczeniaki... :rock_3 Oczywiscie zgodze sie, ze hodowca moze miec praktyczne doswiadczenie, bo jednak te szczeniaki odchowal. Ale nie oznacza to jednoczesniej, ze ma WIEDZE o rasie i tym co robi. Rozmnazac psy moze kazdy.... robi to polowa rolnikow na wioskach. Potrzebujesz psa i suke i ... wczesniej czy pozniej sie uda... ;) Nie potrzeba do tego wiedzy tajemnej... :lol: A czym jest WIEDZA? Wiedza to znajomosc genetyki, zasad hodowli i "trendow". Wiedza o chorobach, ich dziedzicznosci i charakterystykach linii. Znajomosc psow - nie internetowa, z obrazkow, ale z zycia codziennego. Ze spotkan, wystaw, bonitacji. Wiedza to znajomosc wzorca i swiadomosc, co jest wada a co zaleta. Wiedza na czym polega selekcja i jak pozbywac sie wad poprzez odpowiedni dobor par hodowlanych. Wiedza to kontakty z klubami, hodowcami i wlascicielami - wiedza, kto jest kim i co robi. Do kogo sie zwrocic w danej sprawie. Wiedza to znajomosc psiej psychiki, ktora zdobywa sie nie proporcjonalnie do ilosci posiadanych psow, ale do tego CO sie z tym psem robi. Wiedza to cos czego nie zdobywa sie z wiekiem (wraz z latami posiadania wilczaka), ale praca... Jedynie aktywny wlasciciel (hodowca) zdobywa wiedze - jedynie biorac czynny udzial... I dlatego mamy (nie tylko w Polsce) aktywnych wlascicieli, ktorzy WIEDZA przywyzszaja nawet dlugoletnich hodowcow. (pozniej sprawdza sie to tez w hodowli - widac mlode hodowle, ktore swoimi osiagnieciami (miotami) boja na glowe te "z dlugoletnim dorobkiem"... 8)) To moje zdanie - znam hodowcow, ktorzy hoduja, a nie widza praktycznie nic i widac to z kazdej wypowiedzi. Znam tez "jedynie wlascicieli", ktorzy az zaskakuja posiadanymi informacjami o wilczakach.... :p |
Quote:
|
Quote:
Nie zmienia to faktu, ze mozna byc dlugoletnim hodowca i nie miec ani wiedzy, ani "smykalki", ani szczescia.... :lol: |
A ja jeszcze bym dodała do listy pobudki kierujące hodowcami... A jak wiadomo te bywją różne... Od chęci rozmnożenia swojej suni, żeby miała szczeniaczki po ambitne plany rozwoju i doskonalenia rasy oraz wiele, wiele innych po drodze... A tak naprawdę od tych pobudek zależy czy ktoś chce tę wiedzę w ogóle zdobywać i pogłębiać czy nie...
|
Quote:
|
Dla mnie dzielenie ludzi na "Hodowcow, ktorzy mieli mioty/duzo miotow" i "Hodowcow bez miotow oraz zwyklych wlascicieli" i zakladanie, ze ta druga grupa na niczym sie nie zna jest duzym bledem.
Osobiscie znam pare hodowli - tym razem kocich. Ilosc miotow bynajmniej nie swiadczy ani o zaangazowaniu w hodowle, ani o wiedzy. Hodowla z najwieksza iloscia miotow jest dla mnie tylko bezmyslna fabryczka, a ta z najmniejsza - hodowca przez duze H. Poza tym czesto sie zdarza, ze wlasciciel kota wie o rasie wiecej, niz hodowca, od ktorego ma futrzaka. (To tylko przyklad, wiec prosze nie szukac odniesien w wilczakach.) Quote:
|
Sssmoku bo to chyba nie jest dobre, żeby wpierw zdobywać wiedzę teoretyczną, patrzeć, pytać a potem decydować się na miot... Może lepiej robić odwrotnie ;-)
|
Quote:
Wiadomo też, ze w każdej dziedzinie są pewne tajniki tajemne, których się nie ujawnia i nalezy do takich wniosków dochodzić czasem latami, a czasem miesiącami. To wąłśnie zalezy na jakim poziomie ktoś chce przyswajać swoją wiedzę i czy robi to dobrze. Bo zawsze można powielać złe schematy. |
Quote:
Ja jestem typowym praktykiem i nigdy nie przyswajam wiedzy teoretycznej bo ma się ona nijak do tej praktycznej. Wszystko w miarę upływu czasu ulega weryfikacji i człowiek uczy się całe życie, a umierając dochodzi do wniosku, ze i tak w zasadzie nic nie wie. Z biegiem czasu zmieniają sie schematy i modele, zmienia się psychika i predyspozycje. To wszystko zalezy w jakim kierunku sie ewoluuje. |
Quote:
Quote:
|
All times are GMT +2. The time now is 19:08. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org