Słuchajcie, o tarzaniu się w padlinie i odchodach nie raz już tu czytałam, ale takiego numeru jeszcze nie znalazłam...
Moja bestia tarza się w padlinie jeszcze zanim ta padnie
Pierwszy raz była żaba - ściągnęłam delikwenta, próbuję wyrzucić "trupa" (klnąc, że mi żabsko zdechło w ogródku), a tu trup robi HOP! Drugi był winniczek, którego mu pokazałam. Ale wczoraj już przebił samego siebie - próbował się wytarzać w.... jeżu. Jak najbardziej żywym, żwawym i fukającym.
Jakby ktoś urządzał konkurs na najbardziej rąbniętego wilczaka, to my się zaraz zapisujemy