Uuuu, musiało bolec.
Wilczki chyba jakoś szczególnie lubia łapać za nosy... Mnie Varg w swym "dzieciństwie"

dosłownie trzy razy złapał za nos. W to samo miejsce na dodatek

I wbre pozorom, dla małego psa wcale nie było ono jakoś szczególnie hmmm... udostepnione.