Wolfdog.org forum

Wolfdog.org forum (http://www.wolfdog.org/forum/index.php)
-   Żywienie i zdrowie (http://www.wolfdog.org/forum/forumdisplay.php?f=28)
-   -   Szwy, zszywki, klamry.... (http://www.wolfdog.org/forum/showthread.php?t=22294)

Rona 23-06-2012 08:27

Szwy, zszywki, klamry....
 
Ponad dwa tygodnie temu zdarzyło się psicy poharatać łapę na szkle - szczęście w nieszczęściu, że ścięgna nienaruszone, ale rana mocno poszarpana i dość głęboka... Stało się to w dniu świątecznym, gdy naszej wetki nie było, ale dzięki Galicyjskiej Madzi (:gent) udało nam się błyskawicznie dotrzeć do jednej z najlepszych lecznic w mieście. Czyszczenie rany i decyzja - szycie. Myślałam, że będzie konieczna narkoza, albo przynajmniej "głupi jaś" ale ku mojemu zdziwieniu, ranę błyskawicznie zespolono pod znieczuleniem miejscowym czymś w rodzaju metalowych zszywek (klamer?).

Zaraz potem zaczęły się problemy - co 3 dni kontrola i antybiotyk. Rana czysta, nie zakażona, większą część dnia wietrzona w luźnej bawełnianej skarpetce, ale pomimo upływu czasu nie chciała się zamknąć! Zszywki co rusz wisiały prawie luzem, weci twierdzili, że suka musiała je wyciągać i zakładali od nowa. My wiedzieliśmy swoje - wyznaczyliśmy dyżury i nie spuszczaliśmy z niej oka, a na noc dostawała solidny opatrunek, który był rano nienaruszony! W końcu zniecierpliwieni, po 10 dniach braku postępu, pojechaliśmy do naszej wetki - pierwsze co zrobiła, to usunęła zszywki. Od tego momentu rana goi się w oczach, jak na Supermanie.

Wygląda na to, że organizm burej zamiast goić dziurę "walczył" z ciałem obcym - próbował wyrzucić zszywki. Znajoma która pracuje w zoo twierdzi, że u dzikich zwierząt mechanizm wydalania z siebie cierni, drzazg i innych ciał jest dużo wydajniejszy niż u ludzi, a nawet u większości psów. Może właśnie dlatego zszywki w przypadku leczenia wilczaka nie spełniły swej roli tak, jak powinny.

Naturalnie nie mogę wykluczyć, że to tylko jednostkowe doświadczenie i mam nadzieję, że ta wiedza nikomu się nie przyda, ale na wszelki wypadek piszę o tym... ku przestrodze.

anula 23-06-2012 09:19

Moze problem wynikal bardziej z umiejscowienia rany, niz materialu uzytego do zespolenia? Wydaje mi sie, ze na miejsce, ktore "pracuje" lepszy bylby klasyczny szew, a zszywka jest dobra na zespolenie rany np. na glowie (Tak bylo w przypadku Larsa - sorki Marcin - slicznie sie chlopak zagoil, i sladu nie ma :p) czyli tam, gdzie jest cienka warstwa skory... Ale mowie to z punktu widzenia laika.
Chociaz... ja z szyciem lapy mam doswiadczenie takie:
Jakis czas temu Biesiak wlazl na szklo lezace pod sniegiem, dosyc paskudnie i gleboko rozwalajac poduszke na jednej z lap. Rana byla oczyszczona, zaszyta na okolo (zebym nie sklamala) 10 dni (a moze dluzej, to bylo dawno i juz nie pomnę) i zawinieta w opatrunek (zmieniany codzien). Po czym przy zdjeciu szwow sie... rozeszla :cry:
Pani wet stwierdzila, ze powtornie szyc nie bedzie, dala masci (chyba ziarninujace) i kazala smarowac pare razy dziennie, pilnujac, zeby rana sie nie brudzila. Bylo latwiej, bo byla zima i snieg, pies chodzil na dwor w bucie, po domu w skarpetce. Zagoilo sie bardzo szybko - bez szwu, z dostepem powietrza - jak na psie :p
Sladu na poduszce nie ma - wszystko zaroslo gruba, czarną skórką. Zatem szycie u nas okazalo sie chyba niepotrzebne, chociaz rana byla paskudnie duza i w miejscu narazonym na ciagly ucisk...

Rona 23-06-2012 09:37

Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 433044)
Moze problem wynikal bardziej z umiejscowienia rany, niz materialu uzytego do zespolenia? Wydaje mi sie, ze na miejsce, ktore "pracuje" lepszy bylby klasyczny szew, a zszywka jest dobra na zespolenie rany np. na glowie (Tak bylo w przypadku Larsa - sorki Marcin - slicznie sie chlopak zagoil, i sladu nie ma :p) czyli tam, gdzie jest cienka warstwa skory... Ale mowie to z punktu widzenia laika.

Rana Lorki była głównie nad poduszką, a tam jest sporo pracujących mięśni, więc pewnie masz rację. To co mnie jednak zastanawia, to owo "obieranie" tych nieszczęsnych zszywek, one co chwilę prawie wisiały w powietrzu i nic nie trzymały, pomimo, że wiodła bardzo oszczędny tryb życia.

Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 433044)
Zagoilo sie bardzo szybko - bez szwu, z dostepem powietrza - jak na psie :p

To jest dokładnie także nasze doświadczenie 8)

NB Kirze, Nitce, Bimbusiowi, Kurtowi i Asowi pięknie dziękujemy za wyciąganie burej z depresji :) Ciasteczka dziękczynne już się pieką 8)

anetawron 23-06-2012 12:01

Ja mam co prawda doświadczenie z ONkowymi ranami ale u nas suka wyskoczyła przez zamknięte drzwi a dokładniej szybę, cała poharatana była, w jednej łapie przecięta skóra, nadcięte ścięgna aż do kości ta rana paskudziła się ponad pół roku... ale całą resztę miała ładnie pozszywaną i te z których powyciągała sobie szwy już pierwszej nocy goiły się dwa razy szybciej niż pozostałe... Polecam płyn oliwkowa w takich przypadkach.


All times are GMT +2. The time now is 19:24.

Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org