Wolfdog.org forum

Wolfdog.org forum (http://www.wolfdog.org/forum/index.php)
-   Wychowanie i charakter (http://www.wolfdog.org/forum/forumdisplay.php?f=29)
-   -   Ukierunkowanie/wygaszenie instynktu łowieckiego u wilczaka (http://www.wolfdog.org/forum/showthread.php?t=25337)

anula 17-02-2014 22:17

Ukierunkowanie/wygaszenie instynktu łowieckiego u wilczaka
 
mialam sie juz nie udzielac, ale mnie oświećcie: czy jest w ogole możliwe ukierunkowanie/wygaszenie instynktu łowieckiego u wilczaka? Jak to się robi? Pytam z ciekawości, ponieważ ja mam w domu psa, który zamiast radośnie hulać na psich spacerach zajmuje się głownie węszeniem i buszowaniem po krzakach w poszukiwaniu dzikiej zwierzyny (dodam, ze ma podstawy, zeby uważać, ze zwierzyna jest w okolicy). Dla mnie to dosc klopotliwe... Chociaz byc moze dla naszego psa to bardziej konstruktywny sposób na spedzanie czasu... sama nie wiem :|

Aczkolwiek ostatnio z mężem stwierdziliśmy, ze jak oboje stracimy prace i nie bedzie nam starczalo na chlebek, to moze bedziemy mogli chociaz liczyc na dziczyzne? (glupi zart, ofkors)

wolfin 17-02-2014 22:26

ni cholery nie zrozumialam :d ale to nie wazne ira. s and co grupa nie do zrozumienia :D

anula 17-02-2014 22:31

Quote:

Originally Posted by wolfin (Bericht 459791)
ni cholery nie zrozumialam :d ale to nie wazne ira. s and co grupa nie do zrozumienia :D

teraz to ja nie rozumiem :shock:

wolfin 17-02-2014 22:39

Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 459792)
teraz to ja nie rozumiem :shock:

poszukaj w starych tematach

anula 17-02-2014 22:48

Quote:

Originally Posted by wolfin (Bericht 459793)
poszukaj w starych tematach

kojarze, kto to był ira s, ale nie wiem, co ma piernik do wiatraka... to nie ta polszczyzna, co u iras a.

wolfin 17-02-2014 22:51

Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 459794)
kojarze, kto to był ira s, ale nie wiem, co ma piernik do wiatraka... to nie ta polszczyzna, co u iras a.

ten sam styl myslenia " a ja wiem lepej" tylko i wylacznie to :)
ale juz robimi OFF

anula 17-02-2014 22:56

:shock:

Mimo wszystko poproszę ślicznie o odpowiedz na moje wcześniejsze pytanie...

wolfin 17-02-2014 23:07

Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 459796)
:shock:

Mimo wszystko poproszę ślicznie o odpowiedz na moje wcześniejsze pytanie...

nie widze ani sensu ani co to da :) ty tez to samo probojes gosciu wyjasnic ale nic z tego :)

anula 17-02-2014 23:17

Quote:

Originally Posted by wolfin (Bericht 459797)
nie widze ani sensu ani co to da :) ty tez to samo probojes gosciu wyjasnic ale nic z tego :)

Widzisz wolfin, to nie jest tak, ze ja go (polaka znaczy) podpuszczam - on tego by pewnie chcial (psa z takim nosem), a mnie to sprawia klopot. I poprosze bez textow typu "bylo nie brac wilczaka". Ogolnie jestem zadowolona, ale to nie znaczy, ze akceptuje wszystko bez reszty.
Obserwuje inne wilczaki, i widze, ze wiekszosc znanych mi nie wykazuje az takich sklonnosci... albo inaczej - nie sa az tak wyczulone. Dlatego pytam - jesli ktos wie, jak wypracowywac u wilczaka ten popęd, to moze wie rowniez, jak go gasić. Dla spokoju mojego sumienia chetnie cos zrobie w tym kierunku.
Aha, OE nie wchodzi raczej w gre.

wolfin 17-02-2014 23:23

Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 459798)
Widzisz wolfin, to nie jest tak, ze ja go (polaka znaczy) podpuszczam - on tego by pewnie chcial (psa z takim nosem), a mnie to sprawia klopot. I poprosze bez textow typu "bylo nie brac wilczaka". Ogolnie jestem zadowolona, ale to nie znaczy, ze akceptuje wszystko bez reszty.
Obserwuje inne wilczaki, i widze, ze wiekszosc znanych mi nie wykazuje az takich sklonnosci... albo inaczej - nie sa az tak wyczulone. Dlatego pytam - jesli ktos wie, jak wypracowywac u wilczaka ten popęd, to moze wie rowniez, jak go gasić. Dla spokoju mojego sumienia chetnie cos zrobie w tym kierunku.
Aha, OE nie wchodzi raczej w gre.

HEJ ale ja niemam nic do ciebie, super czyta sie twoje posty bo ty kobieto masz glowe na plecach i pracujes z psem tak jak trzeba. a to jak zgaszyc duzo komu jest aktualne. to jesli ktos zna recepte- prosze dawaj cie tu :)
ja o to co bedzie z psem jesli jemu pozwolic to robic, kedy mowi sie ze nie dawac psu mozliwosci robic gonitw za zwierzyna.

netah 18-02-2014 06:49

Quote:

Originally Posted by wolfin (Bericht 459791)
ni cholery nie zrozumialam :d ale to nie wazne ira. s and co grupa nie do zrozumienia :D

Kulą w płot wolfin. Nie tylko nie ta polszczyzna, ale też nie to myślenie. Jak się dobrze wczytasz to dostrzeżesz pokorę i szacunek dla innych oraz brak przekonania o własnej nieomylności... czego ni cholery nie było w postach ira s.

netah 18-02-2014 08:11

Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 459790)
mialam sie juz nie udzielac, ale mnie oświećcie: czy jest w ogole możliwe ukierunkowanie/wygaszenie instynktu łowieckiego u wilczaka? Jak to się robi? Pytam z ciekawości, ponieważ ja mam w domu psa, który zamiast radośnie hulać na psich spacerach zajmuje się głownie węszeniem i buszowaniem po krzakach w poszukiwaniu dzikiej zwierzyny (dodam, ze ma podstawy, zeby uważać, ze zwierzyna jest w okolicy). Dla mnie to dosc klopotliwe... Chociaz byc moze dla naszego psa to bardziej konstruktywny sposób na spedzanie czasu... sama nie wiem :|

Jeśli ktoś zaniedbał lub zlekceważył te kwestie jak my w młodości, to raczej "porzućcie nadzieję wy, którzy tu wchodzicie".
Efekt na dzisiaj jest taki, że jeżeli będę szybszy w wypatrzeniu zwierzyny to jestem w stanie utrzymać psa w poz. Stój nawet jeśli on ją zauważy. Jeśli on będzie szybszy, to nie jestem w stanie odwołać go po rozpoczęciu pogoni. Działa z reguły trzeci gwizd jak już mu zwierzyna odbiegnie na tyle daleko, że nie widzi potrzeby dalszego marnotrawienia energii.

anula 18-02-2014 09:11

Quote:

Originally Posted by netah (Bericht 459804)
Jeśli ktoś zaniedbał lub zlekceważył te kwestie jak my w młodości, to raczej "porzućcie nadzieję wy, którzy tu wchodzicie".
Efekt na dzisiaj jest taki, że jeżeli będę szybszy w wypatrzeniu zwierzyny to jestem w stanie utrzymać psa w poz. Stój nawet jeśli on ją zauważy. Jeśli on będzie szybszy, to nie jestem w stanie odwołać go po rozpoczęciu pogoni. Działa z reguły trzeci gwizd jak już mu zwierzyna odbiegnie na tyle daleko, że nie widzi potrzeby dalszego marnotrawienia energii.

Chyba mnie nie zrozumiales. Nie chodzilo mi o odwolanie w przypadku pojawienia sie zwierzyny, tylko o pewne zachowania w ogole. Odwolanie oczywiscie sie przydaje w niektórych sytuacjach (u nas raczej sprawdza sie komenda stoj, ale tez nie zawsze, tak jak piszesz)
Chodzilo mi o sposob spedzania przez niego czasu, kiedy jest w grupie kumpli. I tu chyba nie ma mowy o jakimś zaniedbaniu... Raczej ma swoje preferencje, ciekawa jestem po prostu, czy mozna mu przestawić priorytety, a jeśli tak, to jak.

netah 18-02-2014 21:08

Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 459806)
Chodzilo mi o sposob spedzania przez niego czasu, kiedy jest w grupie kumpli. I tu chyba nie ma mowy o jakimś zaniedbaniu... Raczej ma swoje preferencje, ciekawa jestem po prostu, czy mozna mu przestawić priorytety, a jeśli tak, to jak.

Kiepsko to widzę. Wilczak to pies "wszechstronnie użytkowy", ale jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. W wielu rzeczach może być dobry, ale na mistrzostwo ciężko liczyć i choć nie jest to niemożliwe, to nakład włożonej pracy jest często niewspółmierny do efektu. Problem, to ciągłe rewirowanie otoczenia, ciągła czujność podczas zabawy, szkolenia itp. oraz to, że szybko się nudzą. Nie wiem jak inne, ale tam gdzie są tropy tam u mojego tak samo instynkt bierze górę.

Emi 19-02-2014 15:50

Na szkoleniu mieliśmy omawiany wątek instynktu łowieckiego i jego wygaszania u psów. Nie wiem czy to zadziałałoby u CSV, ale ponoć u innych ras działa całkiem nieźle. Chodzi o "odczulanie", doprowadzenie do stanu kiedy pies przestaje reagować na bodziec jakim jest w tym przypadku uciekające zwierze, poprzez przekierowanie jego uwagi na coś innego. Można albo raczej należy ćwiczyć z atrapą uciekającego zwierzęcia, np. ciągnącym się po ziemi kawałkiem futerka.
Moja suka zresztą poluje na wszystko co się rusza, na rzuconą szyszkę, odkurzacz etc. Niestety nasz błąd że w młodości zabawami wzmocniliśmy jej ten instynkt :? I u nas tez działa komenda stój a mimo to suka cały czas wypatruje czegoś za czym mogłaby pogonić. :roll: Jako się już się do tego przyzwyczaiłam, nie za bardzo chce to zmieniać także nie mam w tej materii żadnych własnych doświadczeń. zresztą bywa i tak ze te jej ciągoty wykorzystuję /oczywiście tylko element gonienia za czymś/ np. jak jedźmy konno w teren. :lol:

Joanna 19-02-2014 16:00

Anula, pamiętam że Pani od Yagi (O belgisjki - "siedzą" obecnie w agility) pracowała z Yagą nad szukaniem ludzi. Yaga od małego była uczona ignorowania zapachu zwierzyny i - np. jak tylko zaczynała zajmować się węszeniem - była natychmiast od tego odwoływana. Żadnego buszowania w trawie za myszami. Nigdy.

anula 19-02-2014 16:53

Quote:

Originally Posted by Joanna (Bericht 459849)
Anula, pamiętam że Pani od Yagi (O belgisjki - "siedzą" obecnie w agility) pracowała z Yagą nad szukaniem ludzi. Yaga od małego była uczona ignorowania zapachu zwierzyny i - np. jak tylko zaczynała zajmować się węszeniem - była natychmiast od tego odwoływana. Żadnego buszowania w trawie za myszami. Nigdy.

No to tylko napiszę, ze dzisiaj w nocy moj pies omal nie stracil oka. Skonczylo sie wyciaganiem ciala obcego z rogówki pod narkozą. I to wcale nie jest najgorsza rzecz, która mogłaby spotkac psa z silnie rozwiniętym instynktem łowieckim...
:cry:

Gaga 19-02-2014 18:54

Quote:

Originally Posted by Emi (Bericht 459847)
Na szkoleniu mieliśmy omawiany wątek instynktu łowieckiego i jego wygaszania u psów. Nie wiem czy to zadziałałoby u CSV, ale ponoć u innych ras działa całkiem nieźle. Chodzi o "odczulanie", doprowadzenie do stanu kiedy pies przestaje reagować na bodziec jakim jest w tym przypadku uciekające zwierze, poprzez przekierowanie jego uwagi na coś innego.

Nigdy nie sądziłam, że przyjdzie mi się zmierzyć z instynktem łowieckim własnego psa i jakieś 1,5 roku temu z uporem tłumaczyłabym, że ów da się wygasić, kontrolować... Bo pies może spokojnie stać i oglądać białe zadki kicających sarenek. On ogląda sarenki-ja stwierdzam (sic!) stłumienie instynktu. Do chwili gdy los pakuje nam pod nos dzika. Właściwie w paszczę...obecni i pomocni podczas walki wiedzą z jaką siłą, amokiem i instynktem przyszło im walczyć. 4 dorosłe osoby i tylko jeden pies! Wczepiony kłami w kark biednego dzika.....
Uspokajam - na szczęście nic poważnego się nie stało dzikowi.
Możemy kontrolować (w sprzyjających okolicznościach) zachowanie, instynktu i idącej za nim siły - niestety nie:(

anula 19-02-2014 20:53

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 459863)
Nigdy nie sądziłam, że przyjdzie mi się zmierzyć z instynktem łowieckim własnego psa i jakieś 1,5 roku temu z uporem tłumaczyłabym, że ów da się wygasić, kontrolować... Bo pies może spokojnie stać i oglądać białe zadki kicających sarenek. On ogląda sarenki-ja stwierdzam (sic!) stłumienie instynktu. Do chwili gdy los pakuje nam pod nos dzika. Właściwie w paszczę...obecni i pomocni podczas walki wiedzą z jaką siłą, amokiem i instynktem przyszło im walczyć. 4 dorosłe osoby i tylko jeden pies! Wczepiony kłami w kark biednego dzika.....
Uspokajam - na szczęście nic poważnego się nie stało dzikowi.
Możemy kontrolować (w sprzyjających okolicznościach) zachowanie, instynktu i idącej za nim siły - niestety nie:(

niestety, potwierdzam. Tez uwazam, ze z iektorymi instynktami wilczaka czlowiek nie jest w stanie wygrac. Dlatego musze przewartosciowac pewne sprawy. Dla mnie najwazniejsze jest bezpieczenstwo mojej rodziny, do ktorej zaliczam rowniez psa. Drugie w kolejnosci to oczywiscie bezpieczenstwo otoczenia. Takze niestety tych głupich dzików podchodzących nam pod płot...

netah 23-02-2014 08:36

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 459863)
Nigdy nie sądziłam, że przyjdzie mi się zmierzyć z instynktem łowieckim własnego psa i jakieś 1,5 roku temu z uporem tłumaczyłabym, że ów da się wygasić, kontrolować... Bo pies może spokojnie stać i oglądać białe zadki kicających sarenek. On ogląda sarenki-ja stwierdzam (sic!) stłumienie instynktu. Do chwili gdy los pakuje nam pod nos dzika. Właściwie w paszczę...obecni i pomocni podczas walki wiedzą z jaką siłą, amokiem i instynktem przyszło im walczyć. 4 dorosłe osoby i tylko jeden pies! Wczepiony kłami w kark biednego dzika.....
Uspokajam - na szczęście nic poważnego się nie stało dzikowi.
Możemy kontrolować (w sprzyjających okolicznościach) zachowanie, instynktu i idącej za nim siły - niestety nie:(

Biedny dzik, którego atak najczęściej kończy się rozoraniem tętnicy udowej. Ostatnio bodaj w puszczy Dulowskiej obok Chrzanowa jakiś leśnik stracił w ten sposób życie.

Ale może to nie był instynkt łowiecki? Może naprawdę udało ci się go wygasić? Może po prostu była to obrona stada?

Gaga 23-02-2014 17:19

Tętnica udowa (na szczęście!) nie została naruszona, bury wczepił się w szczeciniasty garb, niespecjalnie nawet dzika dziurawiąc. I myślę, że to żadna obrona stada, sytuacja była taka, że dzika pogoniło stado młodzieży gdy przebiegł im drogą, uciekinier nie wyrobił się na swoich krótkich nóżkach w podbiegu pod skarpę, tam się przewrócił i psy go opadły. Poleciałam (o ironio!) odgonić młodzież, będąc pewna, że mój "stary" pies już w takich imprezach nie uczestniczy. Niestety na miejscu pozostał tylko Chey i dzik. I uwierz, że nie byłam przygotowana z jaką siłą i determinacją u psa przyjdzie mi walczyć, jak będzie głuchy i odporny na moje działania. I tylko dzięki pomocy 3 mężczyzn udało się zdjąć burego z dzika. Nie jestem z tego dumna, jestem zła, sama bym sobie wlepiła mandat za kłusowanie... zaczęłam potem nosić gaz, z przeświadczeniem, że w ponownym takim przypadku strzelę nim w nos własnego psa. Gaz poległ na polu walki z amstaffem (tym razem byliśmy kryształowo czyści, bez winy) a ja po prostu nie wymyślam głupot, ze stary pies nie zapoluje.

Puchatek 23-02-2014 17:30

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 459935)
Tętnica udowa (na szczęście!) nie została naruszona, bury wczepił się w szczeciniasty garb, niespecjalnie nawet dzika dziurawiąc.

Netahowi raczej chodziło, chyba?..., o wbicie szabli przez dzika w tętnicę udową człowieka...
Jeśli chodzi o mordowanie, to z tego co zaobserwowałam: bury najpierw łapie za szyję by udusić, potem bierze się za podbrzusze... /tak też atakowały wilki w moim sąsiedztwie "wyrzynając" kawał stada danieli... wadera uczyła młode polować: najpierw szyja i zaduszenie, potem rozerwanie podbrzusza i wyjadanie "trzewi"/.
Gaga, a teraz żartobliwie, aczkolwiek z goryczą... wiem, co znaczy odciągać burą od szyi kozy. U nas miałam większe szanse, bo moja laska od czasu ostatniej bitwy ze swoją młodszą "mleczną "siostrą -jest "dziewczyną bez zęba na przodzie"... łatwiej oderwać jeden kieł niż dwa....
...Cholera!...może to jest właśnie sposób?! :twisted:

Gaga 23-02-2014 17:59

Quote:

Originally Posted by Bura (Bericht 459937)
Netahowi raczej chodziło, chyba?..., o wbicie szabli przez dzika w tętnicę udową człowieka...

Racja, dzięki...nie doczytałam (blondi :oops:)

Quote:

Gaga, a teraz żartobliwie, aczkolwiek z goryczą... wiem, co znaczy odciągać burą od szyi kozy. U nas miałam większe szanse, bo moja laska od czasu ostatniej bitwy ze swoją młodszą "mleczną "siostrą -jest "dziewczyną bez zęba na przodzie"... łatwiej oderwać jeden kieł niż dwa....
...Cholera!...może to jest właśnie sposób?! :twisted:
Chey ma 3 kły od niedawna, wtedy na dziku były jeszcze 4, ale wiesz co? Ja nie chcę sprawdzać empirycznie czy z trzema łatwiej:)

Puchatek 23-02-2014 19:33

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 459938)
Chey ma 3 kły od niedawna, wtedy na dziku były jeszcze 4,

No to sobie pogadała blondi z blondi... :roll: Luśka też ma teraz 3... przy poprzednim wpisie policzyłam tylko górne. :lol::lol::lol:

Gaga 07-03-2014 15:58

Quote:

Originally Posted by Emi (Bericht 460071)

Ja się pogodziłam z tym że suka poluje /wiedziały gały co brały= rozczarowania brak/, co nie znaczy że mi się to podoba. I ręka w górę kto lubi ten instynktowny morderczy pęd :rock_3

Nie wyciągam ręki, choć w przypadku zaparcia się na dobre szkolenie próbujemy ów instynkt przekierować. Podobne zabiegi zresztą czyni się wobec innych ras, jeśli nie mają stad do zaganiania, zwierzyny do pościgów czy tropienia. Próbujemy przekonać nasze psy, że sport jest tak samo dobry jak naturalne polowanie, zaganianie....

Quote:

Originally Posted by Emi (Bericht 460071)
Ale poza tym uważam że skora są już świetnie wyspecjalizowane rasy pastuchów to nie ma przesłanek żeby dokładać kolejną- lata selekcji na pożądane cechy pastucha i znikają nam gdzieś inne cechy WCZ i wilczak powoli przestaje być wilczakiem.

Święte słowa!

Poza tym, chętnym na taką wersję wilczaka polecam kilka dni z dobrym 'pracusiem' (oziki, mailnki, BC...) - najlepiej w stanie permanentnego pracoholizmu :twisted: Ja wysiadam (i mój wilczak też):) Owszem - przy wielkiej chęci do spełniania się w psich sportach, takie psy to sam cymes, ale nie ma nic za darmo. W chwili, gdy nie pracujemy, bywają potężnie upierdliwe. I twierdzę, że zdecydowanie utraciły te cechy, za które ja tak cenię wilczaki. Wniosek- bierzmy psa, którego zaakceptujemy z całym jego dobrodziejstwem inwentarza i nie próbujmy przerobić na nasze wyobrażenia. Ma być fajnie, nie frustrująco:)

Emi 10-03-2014 16:54

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 460073)
Poza tym, chętnym na taką wersję wilczaka polecam kilka dni z dobrym 'pracusiem' (oziki, mailnki, BC...) - najlepiej w stanie permanentnego pracoholizmu :twisted: Ja wysiadam (i mój wilczak też):) Owszem - przy wielkiej chęci do spełniania się w psich sportach, takie psy to sam cymes, ale nie ma nic za darmo. W chwili, gdy nie pracujemy, bywają potężnie upierdliwe

Dokładnie to samo powiedziała nam nasza trenerka. :rock_3


Polak
jestem zagadką powiadasz?
Może dlatego, że staram się dostrzegać stany pośrednie, stronię od skrajnych osądów. Nie wyklucza to istnienie pakietu zasad, takiego kodeksu etycznego, każdy go przecież ma. Dla mnie niedopuszczalne jest świadome poświęcenie królika czy innego kręgowca dla uciechy mojego psa. Nie bo nie pozwala mi na to moje sumienie, który zakwalifikowało ten czyn jako przysparzanie cierpienia organizmowi wyższemu z dobrze rozwiniętym układem nerwowym, a które to nie jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania owego psa.

Przyzwolenie na zabijanie i wzmacnianie tego zachowania są dla mnie niedopuszczalne także ze względu na brak pewności o nieomylności psa względem tego co można a czego nie można zabijać /ja tej pewności nie mam, czy Ty ją masz?/. Kotka nie można? A dlaczego kotka nie a króliczka tak? Przecież tak samo uciekają :twisted: I poszłabym dalej z przykładami, ale aż mam gęsią skórkę. Przerażające scenariusze może pisać życie z udziałem takiego nakręconego na mord psa. Ja to tak „czuję” :rock_3


Wiem że wilczak, mający w pakiecie totalne olanie dzikiej zwierzyny to mrzonka. To już nie byłby taki wilczak w jakich się zakochałam. Ale z drugiej strony można starać się wypracowywać pewną "dozę znieczulenia". Dlaczego? bo polowanie dla wilczaka jest niebezpieczne a ja podobnie jak Anula cenię sobie bezpieczeństwo swojej rodziny.

Pytanie czy wykorzystywanie wilczaka jako psa myśliwskiego to jest ukierunkowanie instynktu łowieckiego, „spuszczenie pary”/ „ulżenia mu” czy też jego też wzmacnianie/nakręcanie?

Ja nie neguję tego że z wilczkiem można robić wiele rzeczy, eksperymentować etc. pod warunkiem że się jest świadomym, iż wybierając działkę w której istnieją już rasy wyselekcjonowane pod kontem pożądanych cech to prawie zawsze jest się skazanym na drogę przez męki a efekt jest mierny porównując z czołówką stawki /choć być może dla nas samych satysfakcjonujący i w pełni wystarczalny/. Jeżeli jest się tego w pełni świadomym a mimo to chce się próbować to jestem jak najbardziej za, sama zresztą poszłam tą ścieżką :lol:

netah 14-04-2015 17:54

W ramach odkurzania poświątecznego... dzisiaj Beryl dał się odwołać od padliny dzika. Byłem lekko w szoku bo do tej pory musiałem się z nim mniej lub bardziej przepychać, a tu taki dzień dziecka... i nie miałem wołowinki... ani nic innego prócz wrodzonego uroku :-))

Gaga 14-04-2015 21:25

Ciekawam siły Twojego uroku osobistego w przypadku, gdyby padlina była cokolwiek ożywiona :twisted:

Ale oczywiście! Berylowi należą się wyrazy uznania:)

Piter 14-04-2015 21:30

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 462960)
Ciekawam siły Twojego uroku osobistego w przypadku, gdyby padlina była cokolwiek ożywiona :twisted:

Ale oczywiście! Berylowi należą się wyrazy uznania:)

/

bo im ostatnio coś na mózg siadło i stały się jakieś dziwne.
my zaczynamy z bażantami dla odmiany .może się uda jakiś obiadek pierś nóżka , no skrzydełko chociaż .......

Padre 15-04-2015 17:05

Urok osobisty lepszy niż wołowinka :) Nie chcę psuć Twojej radości, ale ten sukces nie oznacza, że pies się zrobił słuchany. 1,5 roku temu odwołałam Amrę dwa razy od saren :) to tej pory się to nie powtórzyło :/ Ale ciesz się małym postępem :)


All times are GMT +2. The time now is 12:39.

Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org