Wolfdog.org forum

Wolfdog.org forum (http://www.wolfdog.org/forum/index.php)
-   Off topic (http://www.wolfdog.org/forum/forumdisplay.php?f=27)
-   -   Obroże, smycze i co tylko ;) (http://www.wolfdog.org/forum/showthread.php?t=17503)

Z LASÓW LOTHLORIEN 10/03/2011 17h54

Obroże, smycze i co tylko ;)
 
Postanowiłam wziąć się w garść i założyć temacik. Już od 2 lat produkuję rzeczy dla zwierząt, wcześniej były to kantary i uwiązy dla koni, z czasem asortyment rozwinął się na nylonowe ogłowia rajdowe, czapraki i inne wyroby. Obecnie siedzę w asortymencie dla psów i kotów.

Wszystkie szyte przeze mnie rzeczy stworzone są z dbałością o szczegóły - solidne wykończenie, szycie RĘCZNE żyłką, która jak wiadomo jest dużo silniejsza od standardowych nici, mocne i eleganckie okucia stalowe. Taśmy jakie dobieram są z wysokogatunkowego nylonu o gęstym lub średnim splocie (w zależności od preferencji klienta). Szyję na miarę.

Smycze dostępne są w szerokiej gamie wzorów i kolorów (to co jest dostępne w magazynie) mogę postarać się o różne wzory. Jeżeli chodzi o typ, to również według uznania klienta - zwykłe smycze; smycze regulowane; łączone w pasie; łączniki na dwa psy itp. Obroże na klamrę z regulacją, zaciskowe lub pół zaciskowe (z łańcuszkiem lub nylon-nylon).

Poniższe zdjęcia prezentują kilka przykładów. W czasie miesiąca (przy dobrych lotach) powstanie stronka internetowa ;)

Cena kompletu na wilczaka- smycz+obroża wahać się będzie w granicy 30-35zł, zależy od typu, rodzaju, dostępności. Jeśli jakieś bardzo nietypowe wymagania to wiadomo inna.

http://x.garnek.pl/ga5805/fffeb38b1c...3/13672979.jpg

http://x.garnek.pl/ga4245/aa87ada773...3/13672977.jpg

http://x.garnek.pl/ga4890/3d28b419de...3/13672971.jpg


http://x.garnek.pl/ga4101/f5fda1376d...3/13672973.jpg

http://x.garnek.pl/ga122/9df4399b585...3/13672975.jpg

http://x.garnek.pl/ga9194/da17d14516...3/13672969.jpg

http://x.garnek.pl/ga5204/33b3814b54...3/13672983.jpg

http://x.garnek.pl/ga3203/84e6bdb347...3/13672981.jpg


Prosze wybaczyć kiepską jakość zdjeć ;)

Bajka 10/03/2011 18h18

o jaka szkoda, że tak późno się dowiedziałam, bo dłuuugo szukałam kompletów na wyprawki dla szczeniaczków a na allegro w tym względzie jest bardzo, ale to bardzo słaby wybór wbrew pozorom,bo albo nie ma odpowiedniej ilości, albo odpowiedniego koloru...
Róbcie stronkę:) Przyda się na przyszłość:)Życzę powodzenia:)

Z LASÓW LOTHLORIEN 10/03/2011 18h30

Citation:

Envoyé par Bajka (Message 365355)
o jaka szkoda, że tak późno się dowiedziałam, bo dłuuugo szukałam kompletów na wyprawki dla szczeniaczków a na allegro w tym względzie jest bardzo, ale to bardzo słaby wybór wbrew pozorom,bo albo nie ma odpowiedniej ilości, albo odpowiedniego koloru...
Róbcie stronkę:) Przyda się na przyszłość:)Życzę powodzenia:)

Wielkie dzięki...

Komplety dla szczeniaków byłyby w granicach 20zł tylko muszę dopaść małe klamerki ;P Ewentualnie mogę robić na nity. Przy większym zamówieniu - TANIEJ! lol

Z LASÓW LOTHLORIEN 10/03/2011 18h52

Ponadto... w mojej ofercie znajdować się będą smycze i obroże z ćwiekami!

Niektóre z nich do wyboru:

http://www.kropa.pl/data/gfx/picture.../0/27202_1.jpg

http://www.kropa.pl/data/gfx/picture.../8/28985_1.jpg

http://www.kropa.pl/data/gfx/picture.../9/27199_1.jpg

http://www.kropa.pl/data/gfx/picture.../9/27197_1.jpg

http://www.kropa.pl/data/gfx/picture.../0/27203_1.jpg

http://www.kropa.pl/data/gfx/picture.../9/28996_1.jpg

http://www.kropa.pl/data/gfx/picture.../3/34836_1.jpg

Cena takich kompletów, tudzież samych obroży podana będzie na stronce (nowy pomysł, więc jeszcze brak wyceny, ale zapewne koło 45-50zł z uwagi na konieczność podwójnego nulonu - choć i tu nie koniecznie :P ).

anula 10/03/2011 19h49

Lubilam ten wzor, mialam smycz i obroze z takiej tasmy prod. Chaba, ale to bylo niestety na jeden ząbek dla mojego psa, ktory mial wtenczas okolo 6. mies. Zarowno taśma, jak i plastikowe zapięcie. Na szczeniaki i na tymczas wg mnie jest ok, ale jak pies podrósl, oczekuje czegos naprawde solidnego - zarówno odpornego na ciągnięcie przez 40-kilowego potwora, jak i wzglednie odpornego na jego zeby. A więc metalowe, spawane elementy, jesli tasma, to podwojna i to naprawde mocna (albo lina żeglarska), a jednoczesnie nie obcierajaca dloni... No i niestety ostatnio nacielam sie (a raczej wlasciciel suki, ktoremu zrobilam 10-m tasme z karabinkiem) na karabinczyku, ktory trzasnął ni z tego ni z owego, chociaz wygladal na megamasywny.
Material bywa zawodny, niestety. A wilczak potrafi go obciążyć na maxa. Ale zycze powodzenia z calego serca, ceny masz naprawde korzystne.

anula 10/03/2011 19h52

Citation:

Envoyé par Z LASÓW LOTHLORIEN (Message 365352)

modelka bardzo psistojna 8)

Z LASÓW LOTHLORIEN 10/03/2011 20h21

Citation:

Envoyé par anula (Message 365369)
Na szczeniaki i na tymczas wg mnie jest ok, ale jak pies podrósl, oczekuje czegos naprawde solidnego - zarówno odpornego na ciągnięcie przez 40-kilowego potwora, jak i wzglednie odpornego na jego zeby. A więc metalowe, spawane elementy, jesli tasma, to podwojna i to naprawde mocna (albo lina żeglarska), a jednoczesnie nie obcierajaca dloni...

A zatem polecam się, albowiem metalowe elementy które zamawiam są naprawedę pierwszej jakości, bo kupowane w hurtowni spedystycznej (jakkolwiek to brzmi), zatem mają OBOWIĄZEK wytrzymać duże obciążenia. Nie ma problemu z szyciem podwójnej taśmy. Ja osobiście używam pojedynczej i jest super. Gryzienia smyczy najlepiej oduczyć, bo szczerze mówiąc żadna taśma czy nawet lina ich nie wytrzyma. Wtedy polecam łańcuch :P

Citation:

modelka bardzo psistojna
DZIĘKUJĘ :D

Rona 10/03/2011 20h23

Citation:

Envoyé par anula (Message 365369)
Lubilam ten wzor, mialam smycz i obroze z takiej tasmy prod. Chaba, ale to bylo niestety na jeden ząbek dla mojego psa, ktory mial wtenczas okolo 6. mies. Zarowno taśma, jak i plastikowe zapięcie.

Po prawdzie, to i te solidne skórzane są na jeden ząbek, jeśli wilczak postanowi, że chce być bez ;-) Jedynie stalowa linka, albo łańcuch wytrzymują ich... wolę :p

Citation:

Envoyé par anula (Message 365369)
....jesli tasma, to podwojna i to naprawde mocna (albo lina żeglarska), a jednoczesnie nie obcierajaca dloni...

Owszem, na etapie dorastania, "uchwyt" linki to kluczowy element. Najbardziej lubię trzymać w ręce okrągłe linki albo smycze skórzane zszyte w rulonik, które robi nam znajoma pani kaletnik.

Citation:

Envoyé par anula (Message 365369)
Ale zycze powodzenia z calego serca, ceny masz naprawde korzystne.

Ja również życzę powodzenia! Smyczki śliczne!

GRABA 11/03/2011 19h30

Dla dorosłego, a także młodego (narwanego) csv fajna jest obroża typu:
http://www.wolfdog.org/pics2/2010/5/...57-5868957.jpg
http://www.wolfdog.org/pics2/2010/5/...57-2754923.jpg
zdjęcie tego nie oddaję, ale obroża jest mięciutka, a jej atutem jest zapięcie między "kółeczkami" - to też produkcja własna:p Jedna firma proponuje w takim stylu za prawie 100zł. Jeżeli wzbogacisz asortyment
o taki typ i za dużo niższą cenę, to myślę, że będzie trafione w "10" tkę.

Ja na ten pomysł wpadłam, gdy pozostawiona ze wszystkim co przydatne na cały dzień wystawki (czytaj obładowana plecakiem, krzesełkiem, reklamówką) stanęłam nagle przed faktem pdt. "łapać pieska" - ze zwykłej obroży Unka postanowiła czmychnąć do szkotów (mamy takiego znajomego pieska i sucz chciała się zabawić) i wtedy "oświeciło" mnie co powinna mieć dobra obroża.... (tamta się odpięła).

Z LASÓW LOTHLORIEN 11/03/2011 19h55

Nie ma problemu, można już uznać, że typ jest w ofercie! 8)

Cena samej obróżki koło 15zł

RianneivynMudi 17/05/2011 21h29

Jaka byłaby cena zestawu(obróżka i smycz) "specjalnego" wg wskazań jaka powinna być obróżka etc na mudika? (41 cm w kłębie) Byłybyśmy zainteresowane. ;)

jaskier 18/05/2011 09h06

Super. Jak mój szczyl trochę podrośnie, to na pewno zamówię. Na razie najlepiej sprawdza się cienki sznurek ;) W ogóle, to całym sercem popieram takie inicjatywy. Jeżeli będziesz chciała uruchomić sklep internetowy - uderzaj do mnie. Zajmuję się tym tematem, mogę postawić system bez kosztów.

Bajka 18/05/2011 10h36

Citation:

Envoyé par GRABA (Message 365601)
zdjęcie tego nie oddaję, ale obroża jest mięciutka, a jej atutem jest zapięcie między "kółeczkami"

Graba a to nie jest żaden wynalazek typu zaciskówka rozumiem, tylko "zwykła" obroża z dwoma kółkami na zamocowanie smyczy (jedno kółko po jednej a drugie po drugiej stronie zapinania od obroży)?Tak jak często spotyka się w szelkach np? Tak się dopytuję, bo na fotce to widać nie wszytko, wiadomo.

MagdaW 17/06/2011 10h02

Robimy reklamę :rock_3 Liskamm prezentuję obrożę wykonaną przez Olę
http://img148.imageshack.us/img148/6250/malubab031.jpg

Kejsa 03/01/2012 17h42

Odkopuję temat, szukam fajnego kompletu dla psa. Smycz fajnie jakby była ala' lina, w ciemnych kolorach, obroża szeroka. Na razie Luby ma 3 miesiące i nosi szczenięce gadżety, ale rośnie mega szybko 8)

olgam 03/01/2012 18h16

O! Jak już mowa o takich psich akcesoriach to moje pytanko: co sądzicie o szelkach dla psów? :rock_3 Widziałam takie na wystawie i spodobały mi się takie z napisem wilczak :) Podobno szkoda na nie pieniędzy, ale ja i tak chciałabym takie mieć na treningi przy rowerze albo coś takiego ;-)

Wonderfull Wolf ES 03/01/2012 18h47

Jeśli chodzi o szelki Juliusa, to my takowe posiadamy i jesteśmy zadowoleni z nich bardzo - wytrzymałe, łatwo się czyszczą, mogę podpiąć pod nie sakwy i Młoda pomaga "w dzwiganiu":twisted: Nie żałuję ani złotówki na nie wydanej :p raz nawet uratowały suczysku życie, więc mają dla mnie wartość sentymentalną 8)

Faolan 03/01/2012 20h36

Citation:

Envoyé par _Alexx_ (Message 417501)
O! Jak już mowa o takich psich akcesoriach to moje pytanko: co sądzicie o szelkach dla psów? :rock_3 Widziałam takie na wystawie i spodobały mi się takie z napisem wilczak :) Podobno szkoda na nie pieniędzy, ale ja i tak chciałabym takie mieć na treningi przy rowerze albo coś takiego ;-)

Wszelki duch - ktoś twierdzi, że na szelki szkoda pieniędzy...? W ogóle, czy tylko te Juliusa?

Gaga 03/01/2012 21h35

Szelki Juliusa, mimo że ich nie posiadamy (:bigcry2) są super! Łatwo się wkładają, wyglądają: + 10 do lansu, zdecydowanie są fajniejsze niż cokolwiek na szyi (zwłaszcza kolce:evil:) i mają swoją zaletę "społeczną"- ludzie widząc dużego psa w takim ubranku-na ogół postrzegają go jako łagodnego i odnoszą się do niego z sympatią:) Same plusy.
Nadal zazdraszczamy okrutnie tym, co mają te szeleczki:)
W zooplusie i w Kakadu widziałam identyczne innych firm-ale nie porównywałam cen. Tak czy siak-są zajebiste a i o ich trwałości mogę zaświadczyć, bo łapałam rozpędzonego wilczaka za te szelki i dzielnie wytrzymały, nie robiąc nikomu krzywdy.

Bajka 03/01/2012 21h58

Podpisuję się pod zachwytem nad szelkami:) Ważne tylko, żeby były dobrze dobrane, żeby ten pasek z przodu nie podduszał psa. My się teraz przymierzamy do takich trzyczęściowych, spinanych na klamerki dla naszych "panienek", to się podzielę wrażeniami za czas jakiś;)
Wcześniej mieliśmy takie "pseudojuliusowe" o których pisze Gaga i były ok:)

olgam 03/01/2012 22h28

Dzięki wielkie! ;-) A osoba, która uważa, że szkoda kasy na szelki (ogólnie) to ... moja własna mama... A że Everett chodzi w podwójnych półkolcach - co mi średnio odpowiada (względy estetyczne + wyrywają mu sierść... :(), więc postaram się namówić mamę na kupno tego cuda... I jeszcze jedno gdzie można takowe dostać w mniej więcej za ile??? Chodzi o te szelki Juliusa. I w jakich kolorach można je kupić? :)

anula 03/01/2012 22h36

polecam gugla ;)

http://juliusk9-sport.pl/szelki-inno...mfort-c-2.html
http://www.p1es.pl/uprzeze-idc-2010-c-2_4.html

Wonderfull Wolf ES 03/01/2012 22h58

poza tym przedstawicielki Juliusa są na tym forum i... dają rabaty :D!!!!

olgam 03/01/2012 22h58

Dzięki, a dałoby radę kupić normalnie, a nie przez internet, bo nie jestem zwolenniczką kupowania "kota w worku" ;-) Np. na wystawach mają jakieś stoiska czy coś??? I jak się zorientować jaki rozmiar dla Everetta? I jaki model polecacie? I które to są z napisem wilczak? Znowu jestem natrętna... :roll:

olgam 03/01/2012 23h01

O! Super! :) Przyznać się - kto to? :twisted:

Wonderfull Wolf ES 03/01/2012 23h03

Atah i Trunksia :) że tak wykabluję8)

atah 03/01/2012 23h06

Prawdę świadczy kolega:)
I faktycznie , jako firma rasistowska mamy szczególna slabość do wilczaków:)

Witek 03/01/2012 23h08

Przyznajemy się bez bicia :P Tylko nie chciałyśmy wchodzić z nachalną (auto)reklamą :)

Wonderfull Wolf ES 03/01/2012 23h10

jak to było - pytajcie a znajdziecie, chciejcie a dostaniecie :) ??

olgam 03/01/2012 23h14

To można zamówić tylko przez internet? I jak sprawdzić jaki rozmiar...? Niedługo Everett ma urodziny to mamę podpuszczę na prezencik... 8):twisted:

Lupusek 03/01/2012 23h15

Nigdy nie założę moim psom szelek Juliusa. Może i +10 do lansu, ale na pewno nie do zdrowia psa. Przede wszystkim blokują swobodny wykrok przednich łap, bo zachodzą na kość ramienną i staw łokciowy. W związku z tym, mogą powodować zwichnięcia stawów łokciowych. Dodatkowo są wyposażone w bardzo duże klipsy do zapinania, które mogą uwierać psa pod pachą, stykają się z sierścią i skórą psa. To na pewno nie wpływa na komfort ruchu, a może powodować otarcia i ból. I to nie jest kwestia dopasowania szelek - według mnie są nieodpowiednio skonstruowane. Zwracam na takie rzeczy uwagę, ponieważ aktywnie spędzam czas z moimi psami i zależy mi na ich zdrowiu i wygodzie. Niewygodne lub wywołujące ból szelki mogą skutecznie zniechęcić psa do aktywności i pracy. Wystarczy przyjrzeć się szelkom używanym w sportach psich zaprzęgów - czy ktoś z profesjonalistów używa jakichkolwiek szelek Juliusa do sportu? Bacznie obserwuję zaprzęgowców i uprzęże jakie stosują - dotąd nie zauważyłam "wypromowanych" i "lansiarskich" szelek marki Julius.
To, co mogę od siebie polecić to firma Manmat, Hiffica (szyją szelki na miarę), itp. Te szelki mam sprawdzone - są nie tylko dostosowane do budowy i specyfiki ruchu psa, ale dodatkowo są wytrzymałe. Do szkolenia są polecane szelki z mocowaniem smyczy na mostku psa, czyli z przodu - niestety nie spotkałam dotąd w ofercie sklepów.

atah 03/01/2012 23h31

Citation:

Envoyé par _Alexx_ (Message 417557)
To można zamówić tylko przez internet? I jak sprawdzić jaki rozmiar...? Niedługo Everett ma urodziny to mamę podpuszczę na prezencik... 8):twisted:

Zmierz Everettowi obwód klatki 2-3 cm za łokciami. Większość wilczaków mieści się w rozmiar 1 ( 66-85 cm). Możesz wybrać dodatkowe logo "Wilczak" albo "Wolfdog":)
Te problemy o których pisze Lupusek dotyczą psów - sportowców wyczynowych. Zreszta w zawodach zaprzegowych jest wymóg formalny, ze szelki nie moga mieć sprzaczek. Jesli planujesz taka aktywność z Everettem to też polecam Manmata. Natomiast właściciele wilczaków, które "testują" Juliusy w normalnej aktywności wilczaka ( bieganie, tarzanie się, bitwy z innymi psami, pływanie) mogą potwierdzić, ze Juliusy są komfortowe dla psa:)

anula 03/01/2012 23h34

sie zgodze i nie zgodze z Lupuskiem - do psich sportow typu zaprzegi czy dogtrekking wydaje mi sie lepsze rzeczywiscie beda szelki Manmat - maja bardziej ergonomiczny ksztalt.
Natomist Hiffica - no coz, materialy uzyte przez ta firme byc moze sa wytrzymale (nie dotyczy to wilczakowych zebow), ale za to niefajnie chlona wode (mialam smycz, nie polecam)
Zauwazylam, ze Juliusowe szelki nie aspiruja do statusu szelek sportowych - i tak chyba nalezy je postrzegac. Moga sie sprawdzac w ratownictwie, policji, codziennym zyciu (tropienie). Ale jesli pies ma ciagnac - to rzeczywiscie inne szelki chyba bylyby lepsze.
IMO
Aha - duze sprzaczki Juliusa nigdy nie obtarly Biesa. Ich pancernosc jest dla mnie zaletą. Delikatniejsza w budowie Wondera takze nie ma chyba z tym problemu.

olgam 03/01/2012 23h35

No to już nie wiem... :| Bo ci, którzy je mają to polecają. Prawda - liczy się komfort psa a nie wygląd szelek. Może to zależy od psa, bo dla jednego będą wygodne, a drugiego będą obcierać... :?
Pytanie do tych którzy mają te szelki: czy te szelki obcierają wsze psy albo są dla nich nie wygodne? Bo po co mam kupować coś czego potem nie będziemy używać... ;-)

Wonderfull Wolf ES 03/01/2012 23h40

Wondera miała raz po harcach obtarcie, ale mamy te szelki przeszło rok chyba już i są nie do zdarcia! Do sportów się nie nadają, ale do użytku codziennego moim zdaniem super. Też to, że można je rozbudowywać o wspomniane wcześniej sakwy, czy mój absolutny hit - latarki :)!

olgam 03/01/2012 23h40

A i na wystawie w Nowym Dworze (w grudniu) moja mama widziała jak jakiś wilczak zerwał się z obroży albo szelek na takie zatrzaski... Czy coś takiego mogłoby się stać z tymi szelkami?

anula 03/01/2012 23h40

Alexx:
1. Nie obcieraja
2. Sa bardzo wygodne
3. Wg mnie zalezy do czego ich potrzebujesz - jesli do dogtrekkingu itp - wybierz inne, jesli na codzien - sa ok i to bardzo

Wonderfull Wolf ES 03/01/2012 23h42

Młoda je miała w różnych okolicznościach i się nie zerwała. raz, gdy się zerwała to poszła zapinka smyczy :) szelki zostały całe i nie naruszone :)

anula 03/01/2012 23h42

Citation:

Envoyé par _Alexx_ (Message 417566)
A i na wystawie w Nowym Dworze (w grudniu) moja mama widziała jak jakiś wilczak zerwał się z obroży albo szelek na takie zatrzaski... Czy coś takiego mogłoby się stać z tymi szelkami?

nie sadze, zeby to dotyczylo juliusow - te sprzaczki sa naprawde pancerne

olgam 03/01/2012 23h45

To chyba zacznę męczyć mamę o szelki... Ja używałabym ich tylko do codziennych spacerów ew. do biegania przy rowerze albo treningów takich w szkółkach czy coś... :rock_3

Gaga 03/01/2012 23h54

Citation:

Envoyé par _Alexx_ (Message 417570)
To chyba zacznę męczyć mamę o szelki... Ja używałabym ich tylko do codziennych spacerów ew. do biegania przy rowerze albo treningów takich w szkółkach czy coś... :rock_3

Na treningi nikt Ci nie pozwoli zakładać szelek (mowa o posłuszeństwie)- tam pies chodzi w obroży, na egzaminy-obowiązkowo w łańcuszku (taki regulamin).
Te szelki są spacerowo-rekreacyjne. Osobiście wole szelki na psie niż obrożę, niestety mój pies ma inny pogląd na sprawę, więc mamy zero lansu (a szkoda):)
Jedna rzecz, poruszona przez Alę się zgadza, ale dotyczy to wszystkich szelek (tych codziennych, nie wyczynowych)- nie wiem dlaczego ale projektanci się zmówili i wszystkie zapinki są na boku lub na dole, co mi się nie podoba, jak znajdę takie z zapięciem na górze- poważnie pogadam z Cheyem, kto tu w końcu rządzi:)

olgam 04/01/2012 00h38

Citation:

Envoyé par Gaga (Message 417571)
Osobiście wole szelki na psie niż obrożę, niestety mój pies ma inny pogląd na sprawę, więc mamy zero lansu (a szkoda):)

Czyli nie każdemu psu wygodnie w szelkach czy to jest raczej kwestia przyzwyczajenia? :rock_3

Witek 04/01/2012 01h02

U nas szelki Juliusa drugi sezon są eksploatowane i faktycznie super (rower, agility, spacery, zabójstwa innych burych), przyznaje do sportów typu dogtreking lepsze np manmatowe ale te z kolei kompletnie nie nadają się do normalnego użytkowania. Co do psa Aszczur od razu polubiła szelki nie był żadnego problemu z przyzwyczajaniem, no takie moje wrażenie iż w szelkach łatwiej mi się psa kontroluje niż w obroży.
To pisałem ja Witek:)

szasztin 04/01/2012 09h05

Do dogtrekingu - manmatowe - idealne!!! Do obrony -skórzane - Gappay.
Na spacery - niestety nie wiem :(
Wyznaję zasadę: szelki do pracy, obroża na spacery. Pies wie kiedy ma pracować.

Grin 04/01/2012 09h28

Citation:

Envoyé par szasztin (Message 417587)
Wyznaję zasadę: szelki do pracy, obroża na spacery. Pies wie kiedy ma pracować.

My również wyznajemy podobną zasadę. Jest to spowodowane tym, że zdarza nam się dogtrekkingować, a "wymagania" jakie się stawia psu podczas takich zawodów różnią się zasadniczo od tego, czego wymagamy od psa wychodząc z nim na zwykły spacer (na smyczy). W związku z tym obroża na szyi ma oznaczać, że obowiązują wszystkie zasady "grzecznego poruszania się", tzn. bez ciągnięcia, a szelki oznaczają, że możemy "dawać do przodu". Wydaje mi się, że dzięki takiemu postępowaniu, robimy Łowcy mniejszą "wodę z mózgu", niż gdybyśmy ww zasad nie przestrzegali.
PS
Citation:

egzaminy-obowiązkowo w łańcuszku (taki regulamin)
Hm, chyba coś się musiało w tym zakresie zmienić (?) Obydwa PT wszyscyśmy zdawali w normalnych skórzanych lub parcianych obrożach (znaczy psy, nie my :D ) i taki był chyba wymóg.

Witek 04/01/2012 10h02

Też chciałam pisać o wzmocnieniu instrumentalnym ale mnie ubiegliście :)
Aszczura do DT ma swoje manmaty o zupełnie innej budowie niż juliusy dlatego będąc w juliusach nie dostaje gorączki przedstartowej (Ci co zwrócili uwagę na Aszczu podczas WAR to wiedzą o co mi chodzi).
Natomiast mnie się lepiej kontroluje ASzczu jednak na obroży, dlatego póki obsługuje jednocześnie Kaja i Aszczu korzystam z obroży.

Citation:

Envoyé par Gaga (Message 417571)
Na treningi nikt Ci nie pozwoli zakładać szelek (mowa o posłuszeństwie)- tam pies chodzi w obroży

A tu Cie zaskoczę ;) - szkoły typowo pozytywne korzystają tylko z szelek, bo obroża jest fe i stresuje psa. Niektórzy trenerzy polecają nasze szelki jako swoiste uspokajacze dla psów, bo są duże i otulają psy :)

Faolan 04/01/2012 11h19

Citation:

Envoyé par trunksia&witgor (Message 417592)
A tu Cie zaskoczę ;) - szkoły typowo pozytywne korzystają tylko z szelek, bo obroża jest fe i stresuje psa. Niektórzy trenerzy polecają nasze szelki jako swoiste uspokajacze dla psów, bo są duże i otulają psy :)

A ja się nie zgodzę z Wami obiema :) W szkole "Wesoła Łapka", do której uczęszczamy i która jest typowo pozytywna, psy normalnie chodzą w obrożach, ale szelki są dopuszczalne. Tak więc dużo chyba zależy od preferencji i przyzwyczajeń szkoleniowca.

Teoretycznie oczywiście szelki powinny być odbierane przez czworonoga lepiej niż obroża. W końcu nacisk na szyję to zagrożenie dla tętnicy, podczas gdy otulanie uspokaja (np. w metodzie TTouch stosuje się obwiązywanie bandażami elastycznymi dla uspokojenia zwierzaka). No, ale wiadomo, każdy pies ma prawo do własnego zdania :D

evel 04/01/2012 11h29

My mamy szelki norweskie, flyballowe, czy jakby je tam nazwać, z szerokim pasem z przodu i rączką z tyłu :) Robione na zamówienie, w baaardzo fajnych cenach, jak ktoś sobie życzy to nawet z fikuśnymi kolorami/tasiemkami, przy tym wszystkim szele są wytrzymałe i wygodne dla psa. Gdyby ktoś był zainteresowany - dysponuję kontaktem do wytwórców ;)

Elentia 04/01/2012 11h49

Citation:

Envoyé par Grin (Message 417588)
Hm, chyba coś się musiało w tym zakresie zmienić (?) Obydwa PT wszyscyśmy zdawali w normalnych skórzanych lub parcianych obrożach (znaczy psy, nie my :D ) i taki był chyba wymóg.

Nie wiem jak z PT, ale w obedience chyba w wyższych klasach łańcuszek musi być. Dlatego warto od początku psa uczyć pracy w łańcuszku, później to działa na tej samej zasadzie jak z szelkami: łańcuszek =praca

Grin 04/01/2012 12h01

Citation:

Envoyé par Elentia (Message 417605)
Nie wiem jak z PT, ale w obedience chyba w wyższych klasach łańcuszek musi być. Dlatego warto od początku psa uczyć pracy w łańcuszku, później to działa na tej samej zasadzie jak z szelkami: łańcuszek =praca

Szkoda, że to nie jest ujednolicone. W szkołach promuje się (i wg mnie słusznie) normalne obroże, na PT nam wręcz NAKAZANO normalne obroże, a tu ni z gruszki ni z pietruszki w obedience łańcuszek. Pomijam, że sensu w tym jakowegoś (tego łańcuszka znaczy na zawodach) nie widzę. No ale mogę się nie znać, bo nigdy nie stosowałam.

Witek 04/01/2012 12h03

Citation:

Envoyé par Faolan (Message 417598)
A ja się nie zgodzę z Wami obiema :) W szkole "Wesoła Łapka", do której uczęszczamy i która jest typowo pozytywna, psy normalnie chodzą w obrożach, ale szelki są dopuszczalne. Tak więc dużo chyba zależy od preferencji i przyzwyczajeń szkoleniowca.


Mnie chodziło o jeszcze bardziej pozytywne szkoły- takie gdzie żadna korekta psa nie jest dopuszczalna bo go stresuje. My też chodziliśmy do szkoły z pozytywnymi metodami ale korekty typu szepnięcie smyczą czy rzut brzęczkiem nie były złem wcielonym ;)

olgam 04/01/2012 14h19

To ja już nie wiem - szelki na spacer czy na treningi? Ja bym chyba ich używała i do jednego i do drugiego. ;)

Grin 04/01/2012 15h26

Citation:

Envoyé par _Alexx_ (Message 417625)
To ja już nie wiem - szelki na spacer czy na treningi? Ja bym chyba ich używała i do jednego i do drugiego. ;)

Sama widzisz, że co człowiek, to inne zapatrywanie. Ostatecznie sama musisz podjąć decyzję, co Wam bardziej pasuje.
W Twoim przypadku jeszcze bym wzięła pod uwagę to, że obecnie (jak piszesz) Twój pies chadza na kolcach. Nie wiem, czy jest to spowodowane tym, że np. ciągnie? Bo jeżeli tak, na szelkach na pewno będzie mu ciągnąć wygodniej. ;)
Ja osobiście optowałabym za zwykłą obrożą połączoną z nauką/treningiem chodzenia na luźnej smyczy.
Szelki zostawiłabym do pracy węchowej, dogtrekking itp, itd.

Gaga 04/01/2012 17h55

Citation:

Envoyé par Grin (Message 417588)
Hm, chyba coś się musiało w tym zakresie zmienić (?) Obydwa PT wszyscyśmy zdawali w normalnych skórzanych lub parcianych obrożach (znaczy psy, nie my :D ) i taki był chyba wymóg.

A nie powinniście byli:P
Teraz mamy nowe regulaminy i one stopniują: "W trakcie wykonywania wszystkich ćwiczeń i w przerwach pomiędzy nimi pies musi mieć na szyi
na egz. PT-1 zwykłą obrożę, względnie łańcuszek, na egz. i zawodach PT 2 i 3 pojedynczy, luźny
łańcuszek." Przy starym PT był już łańcuszek (o ile mnie pamięć nie myli). Powód jest prosty-w łańcuszku nie ukryjesz prądu, kolców itp. Widocznie wyszli z założenia, że PT-1 jest na takim poziomie, że nikt wspomagaczy używać nie będzie i dopuścili obrożę.
Citation:

Envoyé par trunksia&witgor
A tu Cie zaskoczę ;) - szkoły typowo pozytywne korzystają tylko z szelek, bo obroża jest fe i stresuje psa. Niektórzy trenerzy polecają nasze szelki jako swoiste uspokajacze dla psów, bo są duże i otulają psy :)

Sorry, ale nie myślę najlepiej o takiej szkole:) To niunianie dla panienek a nie szkolenie. Obroża jest "przekaźnikiem" korekty, działa miejscowo, chodzenie w szelkach przy nauce równania musi wyglądać śmiesznie;/
I bardzo bym chciała zobaczyć na choćby Ob0 psa uczonego tylko na szelkach.

Grin 04/01/2012 18h19

Citation:

Envoyé par Gaga (Message 417656)
Powód jest prosty-w łańcuszku nie ukryjesz prądu, kolców itp. Widocznie wyszli z założenia, że PT-1 jest na takim poziomie, że nikt wspomagaczy używać nie będzie i dopuścili obrożę.

Aha, no to przynajmniej rozumiem, skąd się wzięła idea. Cóż, nie pomyślałabym również, że ktoś może wpaść na pomysł ukrywania prądu czy kolców pod obrożą... Tyle lat żyję, a dalej taka naiwna... :roll:

Gaga 04/01/2012 18h36

Nie od parady wymyślono ładne i niewinne osłony:
http://www.ipo-sklep.pl/galerie/o/os...czatke_277.jpg
http://www.ipo-sklep.pl/galerie/o/os...czatke_275.jpg

a narzędzia tortur czasem mnie zadziwiają:
http://www.ipo-sklep.pl/galerie/k/ko...wa-szt_278.jpg
Niestety bardziej ambitny sport to często rezygnacja z zasad w imię potencjalnej chwały:/

jefta 04/01/2012 19h38

oslony sa dla osob bez pojecia o pojeciu ogladajacych zdjecia :)

Gaga zareczam, ze te plastikowe kojce sa duzo bardziej fair dla psa niz wygodnutka luzniutka kolczysta kolia na klacie :)

ta wyglada jeszcze gorzej choc jest stosunkowo lagodna (brak tylko niezaciskowego kolka :roll:)
http://www.sklep.mampsa.pl/books/tri...ollar_mala.jpg

Gaga 04/01/2012 21h35

Citation:

Envoyé par jefta (Message 417663)

ta wyglada jeszcze gorzej choc jest stosunkowo lagodna (brak tylko niezaciskowego kolka :roll:)
http://www.sklep.mampsa.pl/books/tri...ollar_mala.jpg

Żartujesz chyba? Taką kiedyś (kupioną dla BC) powiesiłam sobie na palcu i nie powiem co powiedziałam owej panience od owego BC:evil: Ta na zdjęciu wygląda ciuteńkę inaczej, tamta miała lepiej zaostrzone "zęby", z twardego plastiku i pięknie, pod własnym ciężarem wbijała się w skórę. Sorry, ale nikt mnie nie przekona, że współpraca z psem ma się opierać na użyciu takich narzędzi. Dla mnie to barbarzyństwo i kompletny brak szacunku do własnego zwierzęcia oraz brak umiejętności przeprowadzenia czegoś inaczej, ale jeśli komuś światopogląd pozwala na używanie tego typu utensyliów-jego wola, ja zbawiać świata nie zamierzam.

p.s. acha, moja opinia dotyczy wszelkiego rodzaju zacisków, kolców i prądu, luźniutkie kolce też się w to łapią

jefta 04/01/2012 22h21

Citation:

Envoyé par Gaga (Message 417677)
Dla mnie to barbarzyństwo i kompletny brak szacunku do własnego zwierzęcia oraz brak umiejętności przeprowadzenia czegoś inaczej

byc moze. ciekawe czy daloby sie wyszkolic Lalke bez OE. do codziennych spacerow. nie dowiemy sie juz, choc znana warszawska tzw. szkolka pozytywna nie miala nic do zaproponowania poza linka, ktora u tego psa jest kara sama w sobie. ciagla, niesprawiedliwa i niemozliwa do unikniecia-nie fair dla psa!!!

Gaga 04/01/2012 22h41

Ale nie mylmy pojęć. Moja awersja do kolców, OE nie jest tożsama z tym co reprezentują tzw pozytywne szkółki (NB bardzo trafne określenie, bo szkoły to to nie są) :) Nie jestem zwolenniczką ciumkania nad pieskiem w takim stylu:
http://www.youtube.com/watch?v=Uvh6WBGK5ko
Masz do czynienia z końmi, zawodowo i wiesz doskonale, że na pewnym poziomie ambicji wprowadza się konkretne metody i nie bez powodu nie są one jakoś specjalnie publicznie pokazywane. Wolność człowieka to cholernie skomplikowana sprawa-bo musi wybierać (podobno może, ale jednak musi) - co wybierze-to tylko jego decyzja.
Jedni psa (czy konia) mają aby coś komuś (lub sobie) pokazać, udowodnić, zabłysnąć, być "pierwszym", inni mają dlatego, że cenią sobie obcowanie ze zwierzęciem. W obu przypadkach pies cos MUSI-przede wszystkim poruszać się w wyznaczonych granicach, sprostać pewnym wymaganiom, ale to my decydujemy o tych wymaganiach i metodach, jakimi osiągamy cel.

Witek 04/01/2012 23h26

Citation:

Envoyé par Gaga (Message 417656)
Sorry, ale nie myślę najlepiej o takiej szkole:) To niunianie dla panienek a nie szkolenie. Obroża jest "przekaźnikiem" korekty, działa miejscowo, chodzenie w szelkach przy nauce równania musi wyglądać śmiesznie;/
I bardzo bym chciała zobaczyć na choćby Ob0 psa uczonego tylko na szelkach.

Ja takiej szkoły też nie popieram, ale szanuję to, że niektórzy tak :) A czy mają efekty sportowe czy tylko wychowawcze czy też żadne to nie wiem :P Wiem tylko, że jest taki nurt maksymalnego unikania stresu dla psa. Nawet gdzieś widziałam artykuł (chyba na WP) dotyczący właśnie tego, że dla psa naj naj są tylko szelki a reszta to zło ;)

Gaga 04/01/2012 23h37

Citation:

Envoyé par trunksia&witgor (Message 417694)
Wiem tylko, że jest taki nurt maksymalnego unikania stresu dla psa.

bez stresu się nie da, to się nazywa chowanie pod kloszem, a później są dramaty życiowe. Organizm trzeba stawiać do wyzwań ze światem, to naturalny proces nauki. W tych super ortodoksyjnych, pozytywnych szkółkach jakoś nie patrzą na stres haltera? I wyznają zasadę unikania sytuacji problematycznych. Np. jeśli pieseczek poluje na wiewiórki-unikamy wiewiórek. ja tam wolę psu powiedzieć i wytłumaczyć, że na wiewiórki NIE POLUJEMY. Zresztą przeginanie w każdą stronę nie jest fajne.
Citation:

Nawet gdzieś widziałam artykuł (chyba na WP) dotyczący właśnie tego, że dla psa naj naj są tylko szelki a reszta to zło ;)
Przyjedź i powiedz to Księciuniowi-stawiam nocleg z wiktem:)

jefta 04/01/2012 23h37

ten artykul ilustrowany jest zdjeciem jakiegos rozbawionego w taki wilczakowy sposob (kly na wierzchu) bojowego w kolczatce, ktora powoduje agresje i malego bialego terierka w kleszczach na lopatki (nazywanych tez szelkami) robiacego takie sztuczne zblokowane kroczki jako przyklad szczescia i lagodnosci?

Witek 04/01/2012 23h43

Citation:

Envoyé par jefta (Message 417699)
ten artykul ilustrowany jest zdjeciem jakiegos rozbawionego w taki wilczakowy sposob (kly na wierzchu) bojowego w kolczatce, ktora powoduje agresje i malego bialego terierka w kleszczach na lopatki (nazywanych tez szelkami) robiacego takie sztuczne zblokowane kroczki jako przyklad szczescia i lagodnosci?

Obrazków nie pamiętam, nie wywarły na mnie wrażenia chyba na tyle by je zapamiętać :) Szperam w google ale nie potrafię go znaleźć. Swego czasu był udostępniany na FB.

Gaga, wg. tych mega pozytywnych szkół haltery też są złem :D

jefta 04/01/2012 23h44

metoda do psa a nie pies do metody to zlota metoda :lol:
Po jednej stronie mamy wscieklych pozytywistow po drugiej wrogow przekupywania psa. Do nas nalezy wybor odcienia szarosci.

Wonderfull Wolf ES 04/01/2012 23h44

Citation:

Envoyé par jefta (Message 417686)
byc moze. ciekawe czy daloby sie wyszkolic Lalke bez OE. do codziennych spacerow. nie dowiemy sie juz, choc znana warszawska tzw. szkolka pozytywna nie miala nic do zaproponowania poza linka, ktora u tego psa jest kara sama w sobie. ciagla, niesprawiedliwa i niemozliwa do unikniecia-nie fair dla psa!!!

a mogę prosić szerzej, bo nie rozumiem argumentu :) ?

Gaga 04/01/2012 23h51

Citation:

Envoyé par trunksia&witgor (Message 417702)

Gaga, wg. tych mega pozytywnych szkół haltery też są złem :D

Oooooooooooooooooooo to jakiś postęp? Ewolucja? Inny odłam? :D

Witek 04/01/2012 23h54

Citation:

Envoyé par Gaga (Message 417705)
Oooooooooooooooooooo to jakiś postęp? Ewolucja? Inny odłam? :D

Odłam taki, że psa nie wolno stresować wcale a wcale. W tego typu szkołach nie ma korekt- jest tylko czekanie aż pies w końcu zrobi dobrze by go nagrodzić.

Gaga 04/01/2012 23h59

Citation:

Envoyé par trunksia&witgor (Message 417707)
Odłam taki, że psa nie wolno stresować wcale a wcale. W tego typu szkołach nie ma korekt- jest tylko czekanie aż pies w końcu zrobi dobrze by go nagrodzić.

Mają jakieś wybitnie długowieczne rasy?:D
Wiesz, spotkałam kilka takich ortodoksyjnie pozytywnie szkolonych psów. Owszem, ładnie nawet pracowały, choć bez tego wizgu pod ogonem, za to po treningu...lądowały w klateczkach-kennelkach i do domku.
Szczerze? Ja chromolę takie na ramię broń.....

Witek 05/01/2012 00h01

Citation:

Envoyé par Gaga (Message 417708)
Mają jakieś wybitnie długowieczne rasy?:D
Wiesz, spotkałam kilka takich ortodoksyjnie pozytywnie szkolonych psów. Owszem, ładnie nawet pracowały, choć bez tego wizgu pod ogonem, za to po treningu...lądowały w klateczkach-kennelkach i do domku.
Szczerze? Ja chromolę takie na ramię broń.....

Ja osobiście uważam, że to trochę jak bezstresowe wychowanie dzieci. Mnie nie przekonuje, ale póki takie bezstresowe dzieci mi nie szkodzą niech sobie żyją :)

Gaga 05/01/2012 00h07

Citation:

Envoyé par trunksia&witgor (Message 417709)
Ja osobiście uważam, że to trochę jak bezstresowe wychowanie dzieci. Mnie nie przekonuje, ale póki takie bezstresowe dzieci mi nie szkodzą niech sobie żyją :)

Dokładnie tak! Nikt nie ma patentu na wychowanie (psa czy dziecka), w sumie nawet jak klikają (nie za głośno, aby pieseczka nie zestresować) to też PRACUJĄ, pies nie leży odłogiem i nie ma jedynej rozrywki, jaką mu dziewiczy mózg podpowiada-dziamgania na wszystko co się rusza.;)
Btw. zjawiskiem ostatnich lat w Wawie są totalnie głupie laby i goldy-bo one łagodne i ich nie trzeba niczego uczyć. Na wyraźne prośby o zawołanie psa widzę scenki jak z Mumio:D

jefta 05/01/2012 00h09

http://psiawachta.pl/blogi/magda-urb...%82a-kolczatka chyba tu jest o szelkach jako jedynych koszernych (nie chce mi sie calego czytac ;) )

Gaga 05/01/2012 00h16

Bardzo podoba mi się zdanie: "(...)silnie rozwinięta empatia chroni nas przed stosowaniem przemocy wobec innych. Niestety, wobec zwierząt często tej empatii nam brakuje."


jefta 05/01/2012 00h46

Citation:

Envoyé par Wonderfull Wolf ES (Message 417704)
a mogę prosić szerzej, bo nie rozumiem argumentu :) ?

mozna, Lalka to wrazliwy maly beagle. majac doczepiona linke porusza sie sunac malymi kroczkami, na szeroko rozstawionych nogach z ogonem w dol. jeszcze nie zrobila nic zlego, a juz spowodowano jej ogromny dyskomfort. zostala ukarana za to ze goni sarny zanim jeszcze wyszlismy z domu :x

jednoczesnie wie co to znaczy `waruj`. wie ze jesli slyszac `waruj` ugnie wszystkie nogi to zostanie solidnie wynagrodzona. komenda jest przecwiczona wystarczajaco by pies wiedzial jak ma sie zachowac by dostac nagrode niezaleznie o tego czy stoi czy biegnie, czy jest przodem czy tylem czy jest pobudzona czy spokojna, nie musi widziec nagrody by wiedziec ze ja dostanie.
W momencie kiedy zrywa sie za tropem i nie wykonuje komendy `waruj` nie popelnia omylkowego bledu tylko celowo i swiadomie rezygnuje z jednej nagrody (zarcie, akceptacja) na rzecz drugiej (zaspokojenie instynktu). Krotki impuls elektryczny* w momencie podjecia zlej decyzji i natychmiastowa duuuuzzza nagroda po poprawieniu sie jest dla psa sygnalem jasnym i sprawiedliwym. Wie jak zasluzyc za nagrode, wie jak uniknac korekty. Jest fair dla psa i zapewnia mu bezpieczenstwo.


*sile impulsu kazdorazowo sprawdza sie na sobie podczas ustawiania obrozy przed zalozeniem poniewaz sila impulsu musi byc bardzo precyzyjnie dobrana. wiele osob, ktore nigdy takiej obrozy nawet na zdjeciu nie widzialy uzywa argumentu `sobie lepiej zaloz i siebie pokop tym pradem` `a co by bylo gdybys to ty byl razony pradem?` wyjasniam wiec ze czlowiek dostaje nieporownywalnie wiecej impulsow niz pies ;-) nie jest to ani straszne ani bolesne, ale mocno nieprzyjemne nawet na najnizszej mocy (1 to cos jak naelektryzowany sweter, 3 (6) jak kopnie karoseria samochodu itd. do 10 (lub 20)

Bajka 05/01/2012 06h13

Samozwańcze pseudopozytywne pseudoszkółki pseudopozytywistów zrobiły pozytywnym szkoleniowcom mniej więcej tyle samo szkody (w opinii o metodzie generalnie) ile swego czasu pseudotrenerzy-pseudoszkoleniowcy-treserzy podejściem "szkolenie tylko za mordę do ziemi i kopem, bo jak nie to cię pies zagryzie" trenerom klasycznym.

Faolan 05/01/2012 10h32

Citation:

Envoyé par trunksia&witgor (Message 417608)
Mnie chodziło o jeszcze bardziej pozytywne szkoły- takie gdzie żadna korekta psa nie jest dopuszczalna bo go stresuje. My też chodziliśmy do szkoły z pozytywnymi metodami ale korekty typu szepnięcie smyczą czy rzut brzęczkiem nie były złem wcielonym ;)

Kurczę, skomplikowana jest ta hierarchia pozytywności :D Wychodzi na to, że Wesoła Łapka jest "bardziej" pozytywna, bo szarpnięcie smyczą jest tam niedopuszczalne, ale nie "jeszcze bardziej", bo trenuje na obrożach :)

Faolan 05/01/2012 10h51

Citation:

Envoyé par Gaga (Message 417656)
A nie powinniście byli:P
Obroża jest "przekaźnikiem" korekty, działa miejscowo, chodzenie w szelkach przy nauce równania musi wyglądać śmiesznie;/
I bardzo bym chciała zobaczyć na choćby Ob0 psa uczonego tylko na szelkach.

Przyznam, że tego nie rozumiem... Ja sama nie jestem zwolenniczką czysto pozytywnego wychowania, bo uważam, że - niezależnie od teoretycznych możliwości - nie jest ono praktyczne dla zwykłego człowieka w codziennym życiu. Zgadzam się tutaj z opinią Zofii Mrzewińskiej - ja będę czekać, aż pies spontanicznie okaże pożądane zachowanie, a on tymczasem wpadnie pod samochód...

Z drugiej strony jednak ta typowa "korekta" smyczowa, czyli de facto kara (nie owijajmy w bawełnę) mnie nie przekonuje. IMHO odejście od nogi przy nauce równania to sprawa zbyt duperelna, aby stosować ostry bodziec karcący.

Co innego dosłowna korekta - w tym wypadku korekta kursu :) - która ma zwierzakowi pokazać, co powinien robić. (Notabene, w mojej szkole na to również nie pozwalają - psa należy wyłącznie naprowadzać, żadnego przymusu fizycznego. Taki zakaz też do mnie nie przemawia, bo czasami po prostu tak jest szybciej i prościej, więc skoro nikomu się krzywda nie dzieje, po co marnować czas?) Tego rodzaju korektę - lekkie przyciągnięcie - można bez problemu wykonać na szelkach.

Elentia 05/01/2012 13h13

Citation:

Envoyé par trunksia&witgor (Message 417707)
Odłam taki, że psa nie wolno stresować wcale a wcale. W tego typu szkołach nie ma korekt- jest tylko czekanie aż pies w końcu zrobi dobrze by go nagrodzić.

Chyba chodzi o tzw. dog-oriented training, który propaguje organizacja PDTE - Pet Dog Trainers of Europe? Założyła ją Turid Rugaas, a teraz w Polsce prowadzi kursy trenerskie Raili Halme. Ot tak dla uściślenia.

Elentia 05/01/2012 13h27

Citation:

Envoyé par Bajka (Message 417719)
Samozwańcze pseudopozytywne pseudoszkółki pseudopozytywistów zrobiły pozytywnym szkoleniowcom mniej więcej tyle samo szkody (w opinii o metodzie generalnie) ile swego czasu pseudotrenerzy-pseudoszkoleniowcy-treserzy podejściem "szkolenie tylko za mordę do ziemi i kopem, bo jak nie to cię pies zagryzie" trenerom klasycznym.

dokładając do tego niefortunne tłumaczenie z angielskiego na polski. Mam an myśli słowo "positive" reinforcement, które raczej powinno być przetłumaczone na dodatnie, nie kojarzyło by się wtedy z ciumkaniem nad psem :roll:

jefta 05/01/2012 14h22

Słowo ciumkanie ja osobiscie wzielam raczej z obserwacji reala. U mnie oznacza bezsilne machanie nagroda nad wyłaczonym psem :)

co sama robie-i za to nalezy mi sie korekta :)

spadzista 05/01/2012 19h35

szelki
 
nie czytałam wszystkiego ale jest taka osoba która szyje szelki dla profesjonalistów za CAŁE 70-80zł na wymiar http://www.forum.stake-out.org/viewt...ghlight=szelki bardzo fajna w kontakcie - na razie nie mamy kasy ale jak będę kupować to u niej włąśnie.
szelki do lansu też mi się marzą ale mam bardzo konkretne oczekiwania i nie ma takich na rynku - wiec muszę sama wykombinować :-)
jak by ktoś był zainteresowany albo znał takie szelki to się kontaktujcie - moje szelki będą do miasta i na lekki trekking czy pulkę - nie typowo zaprzęgowe - bo te do chodzenia przy nodze się nie nadają.
akriter chodzi ładnie przy nodze ale jest łasy na żywe aporty z kokardka na głowie, których czasem nie zauważę i wtedy robi wyskok, albo zwierz inny na niego krzywo się spojrzy czy coś - i ja się strasznie boję że któregoś dnia karabinek smyczy po prostu strzeli ... a jak mamy ochotę troszkę pobiegać to odrazu trzeba zmieniać szelki ... eh... dlatego wykoncypowałam sobie solidne szelki oczywiście z odblaskami zapinane z przodu - i tam przypięta smycz - w momencie wyskoku do przodu - psa obraca ;-) do tego z kolejnym zapięciem na karku - czyli zapinamy smycz z przodu i drugim oczkiem na karku - to tez nam tworzy uchwyt na wypadek i tak możemy z psem pobiegać, do tego boczne zaczepy do pulki .. jak zrobię to wkleję fotkę. Na razie myślę, oczywiście bez żadnych plastikowych łamliwych klamerek i z odblaskami

Gaga 05/01/2012 20h50

Citation:

Envoyé par Faolan (Message 417728)
Z drugiej strony jednak ta typowa "korekta" smyczowa, czyli de facto kara (nie owijajmy w bawełnę) mnie nie przekonuje. IMHO odejście od nogi przy nauce równania to sprawa zbyt duperelna, aby stosować ostry bodziec karcący.

Co innego dosłowna korekta - w tym wypadku korekta kursu :) - która ma zwierzakowi pokazać, co powinien robić.

A jaka to różnica? Korekta może być delikatna a może przestawić psa o metr w bok. Nie mówimy o sile, tylko o sposobie. Tak jak w życiu-nie masz możliwości nie podania korekty idąc z psem na smyczy, bo zmieniasz kierunek, zatrzymujesz się, zatrzymuje się pies...za każdym razem występuje napięcie na smyczy i obroży.

Citation:

Tego rodzaju korektę - lekkie przyciągnięcie - można bez problemu wykonać na szelkach.
Chodzić z psem na szelkach się da-tego nie negowałam. Ale tak samo da się chodzić z psem an halterze, w obu przypadkach pies niczego się nie uczy, bo jest tylko hamowany przez uprząż. Szelki działają w innym punkcie ciała psa i na większym obszarze, chcąc psa zatrzymać, de facto hamujesz go przez opasaną klatkę piersiową. Obroża daje możliwości bardzo, bardzo delikatnych sygnałów i jest moim zdaniem dużo bardziej precyzyjna. O wiele mniej siły potreba do przekazania sygnału niz na szelkach. Przypuszczam zresztą, że przy szelkach mało kto zastanawia się nad użytą siłą, bo przecież to takie łagodne ustrojstwo:rock_3
Swoja droga chciałabym zobaczyć czy przyjmą do szkółki jakiegoś dużego, rozszalałego i ciągnącego jak perszeron, psa:)

Citation:

Envoyé par jefta
*sile impulsu kazdorazowo sprawdza sie na sobie podczas ustawiania obrozy przed zalozeniem poniewaz sila impulsu musi byc bardzo precyzyjnie dobrana. wiele osob, ktore nigdy takiej obrozy nawet na zdjeciu nie widzialy uzywa argumentu `sobie lepiej zaloz i siebie pokop tym pradem` `a co by bylo gdybys to ty byl razony pradem?` wyjasniam wiec ze czlowiek dostaje nieporownywalnie wiecej impulsow niz pies :wink: nie jest to ani straszne ani bolesne, ale mocno nieprzyjemne nawet na najnizszej mocy (1 to cos jak naelektryzowany sweter, 3 (6) jak kopnie karoseria samochodu itd. do 10 (lub 20)

Za każdym razem sprawdzasz na swojej szyi?
Ja wiem jedno-powszechny zachwyt nad prądem spowodowany jest jego skutecznością i jakoś nikt nie chce mówić, że owa zachwycająca skuteczność spowodowana jest tym, że trzepnięty OE pies pada w galopie na waruj bo dostał takiego kopa, że go unieruchomiło.
Absolutny szczyt hipokryzji-mówienie o OE jako czymś "fair".
Ciekawa jestem kiedy OE będzie popularne wśród matek nieposkromionych dzieci. I jakim cudem ludzie dawali radę wychowywać swoje psy zanim wymyślono OE? :shock:

anula 05/01/2012 21h09

Citation:

Envoyé par jefta (Message 417744)
Słowo ciumkanie ja osobiscie wzielam raczej z obserwacji reala. U mnie oznacza bezsilne machanie nagroda nad wyłaczonym psem :)

co sama robie-i za to nalezy mi sie korekta :)

Niestety tez tak miewam, wstydze sie :cry:
troche

anula 05/01/2012 21h12

Citation:

Envoyé par spadzista (Message 417777)
nie czytałam wszystkiego ale jest taka osoba która szyje szelki dla profesjonalistów za CAŁE 70-80zł na wymiar http://www.forum.stake-out.org/viewt...ghlight=szelki

faaaaaajne...

atah 05/01/2012 21h12

Citation:

Envoyé par Faolan (Message 417728)
Przyznam, że tego nie rozumiem... Ja sama nie jestem zwolenniczką czysto pozytywnego wychowania, bo uważam, że - niezależnie od teoretycznych możliwości - nie jest ono praktyczne dla zwykłego człowieka w codziennym życiu. Zgadzam się tutaj z opinią Zofii Mrzewińskiej - ja będę czekać, aż pies spontanicznie okaże pożądane zachowanie, a on tymczasem wpadnie pod samochód...
.

Zofia Mrzewińska świetnie to ujęła:) Nie mozna popadać w ortodoksję i zamykać na inne metody bo nie pasują ideologicznie. Sama robiłam kurs trenerski w szkole bardzo "pozytywnej" (po linii Turid Rugaas) , w ktorej trenerki płakaly rzewnemi łzami na widok kolczatki. Kurs fajnie prowadzony, duzo przydatnych informacji , "ale" ... no własnie , teraz uwazam, ze stracilam za duzo czasu w wychowywaniu Astri na takie wysublimowane podejście. Zreszta trenerki z mojego kursu jakos nigdy nic nie chciały prezentować na Astri:)
Astri chodzi oczywiscie w szelkach:) Obawiam sie prowadzenia jej w samej obrozy, bo juz zalapała jak sie trzeba szarpnac, zeby wyjsć z obroży. A wiecie, ze wilczak potrzebuje raz czegoś spróbować , zeby sie nauczyć. Natomiast obroża jest na pewno bardziej czytelna dla psa. Trener "Wesołej Łapki" prowadzac psa na obroży w ciagu JEDNEJ konsultacji wytłumaczył suce piekielnej bez jednego slowa, ze trzeba chodzić na luźnej smyczy i przy nodze bez smyczy, nawet kiedy obok sa rózne mega atrakcje jak psy i skaczące dzieci. Zadziałalo tym szybciej, że korygujace szarpniecia dla Astri były nowe i jasne. Teraz kiedy ide z Astri na centrum zapinam ja i do obroży i do szelek - obroza to komunikat "ide za przewodnikiem i nie rozgladam się" a przy szelkach "moge sobie węszyc i eksplorowac po drodze". Aczkolwiek nie odważylam sie jeszcze puścic ja bez smyczy w centrum miasta:)

jefta 05/01/2012 22h10

Citation:


Za każdym razem sprawdzasz na swojej szyi?
Ja wiem jedno-powszechny zachwyt nad prądem spowodowany jest jego skutecznością i jakoś nikt nie chce mówić, że owa zachwycająca skuteczność spowodowana jest tym, że trzepnięty OE pies pada w galopie na waruj bo dostał takiego kopa, że go unieruchomiło.
Absolutny szczyt hipokryzji-mówienie o OE jako czymś "fair".
Ciekawa jestem kiedy OE będzie popularne wśród matek nieposkromionych dzieci. I jakim cudem ludzie dawali radę wychowywać swoje psy zanim wymyślono OE? :shock:
na reku za kazdym razem jak zakladam, czyli duuuzo czesciej niz uzywam.
z autopsji wiem, ze nie ma roznicy czy na reku czy na szyji. Gaga padasz na waruj jak cie kopnie naelektryzowany samochod?

Gaga 05/01/2012 22h56

Citation:

Envoyé par jefta (Message 417812)
Gaga padasz na waruj jak cie kopnie naelektryzowany samochod?

Kasia, proszę Cię...skuteczność OE polega na jego sile działania i nie wciskajmy ludziom kitu, że to delikatne smyranie, OK? Gdyby tak było-nie byłoby przypadków jednorazowego, skutecznego użycia elektryki.
gadanie o delikatnym smyraniu to papka marketingowa i sa tacy, co to łykają jak młode pelikany.Dla mnie rażenie prądem (bo nazwijmy rzecz po imieniu-skoro ktoś ma odwagę to robić, to niech przynajmniej ma odwagę się przyznać a nie chrzanić o bateryjkach) jest niegodne człowieka i nie od parady połowa (ta bardziej cywilizowana) Europy wprowadziła zakaz używania OE.
U nas zwierze to rzecz, można zakopać, ponadziewać, powiesić, pokopać prądem i zawsze jest na to jakieś wytłumaczenie. Szkoda, że sumienia nie ma :( Ale w końcu to tylko "rzecz".

Witek 06/01/2012 07h57

Ja powiem szczerze, że dla mnie prąd też jest nie do przyjęcia. I nie przemawia też do mnie to, że to nie siła tylko to że pies jest zdziwiony, bo bodziec pojawia się znikąd.
Astarte była już pokopana przez pastuch i powiem, że ujadająca i uciekająca suka to nie jest zdziwienie. Ona zachowywała się jakby naprawdę jej się krzywda stała. Asta się dziwi jak wejdzie na szkło i rozetnie sobie łapę- wtedy robi rzeczywiście duże oczy i nie rozumie co się stało, czemu ją zabolało. A w przypadku prądu była to dla niej prawdziwa krzywda.
Dlatego wiem, że jeśli kiedyś się wybudujemy (Zapewne nie za życia Aszczu ale może jej któreś następczyni) to zaczniemy od porządnego ogrodzenia żeby nie musieć instalować pastucha.
Jak ktoś chce niech robi, ale nie ma co mówić, że to tylko taki straszak.
Z czego jeszcze pastuch służyć może ewidentnie bezpieczeństwu psu o tyle obroży kompletnie nie rozumie. Na spacerze mamy masę możliwości zabezpieczenia naszego psa przed nieszczęściem.
Pies Ci goni zwierzynę? Nie idziesz z nim do lasu- proste jak budowa cepa. Ja jakoś potrafiłam zrezygnować z takich wycieczek z Aszczu na rzecz innych form spaceru. Nie muszę jej kopać prądem żeby była wybiegana.

evel 07/01/2012 14h32

Citation:

Envoyé par Gaga (Message 417791)
Swoja droga chciałabym zobaczyć czy przyjmą do szkółki jakiegoś dużego, rozszalałego i ciągnącego jak perszeron, psa:)

Był taki przypadek - dziewczyna z dogo, ze swoim schroniskowym psem (z różnymi problemami) udała się do pewnej dość mocno lansującej się ostatnimi czasy warszawskiej szkółki. W grupie było kilka dużych, niekoniecznie potulnych samców, które, jak to samce w grupie, chciały między sobą ustalić to i owo. Szkolenie ponoć było jakim totalnym niewypałem, na konkretne problemy (których rozwiązanie u dobrego trenera, który się nie płaszczy i nie pipczy nad pieskami biednymi, klik klik, poszłoby na dwóch - trzech sesjach) panie "trenerki" rozkładały ręce.

Żeby nie było - ja lubię taki np. kliker, jest u nas często stosowany przy nauce różnych pierdółek. Ale jak mi się pies pyrga do innego to nie będę stać i czekać, aż opadnie z sił i sam z siebie mi zaoferuje, że może jednak sobie usiądzie czy coś. Lubię zasadę złotego środka i dobieranie metod czy technik do psa, nie odwrotnie.

Gaga 07/01/2012 15h32

Citation:

Envoyé par evel (Message 417985)
Był taki przypadek - dziewczyna z dogo, ze swoim schroniskowym psem (z różnymi problemami) udała się do pewnej dość mocno lansującej się ostatnimi czasy warszawskiej szkółki. W grupie było kilka dużych, niekoniecznie potulnych samców, które, jak to samce w grupie, chciały między sobą ustalić to i owo. Szkolenie ponoć było jakim totalnym niewypałem, na konkretne problemy (których rozwiązanie u dobrego trenera, który się nie płaszczy i nie pipczy nad pieskami biednymi, klik klik, poszłoby na dwóch - trzech sesjach) panie "trenerki" rozkładały ręce.

takich przypadków jest wiecej i wtedy wychodzi brak doświadczenia i wiedzy świeżo upieczonych (po kilku seminariach) DYPLOMOWANYCH (sic!) "trenerów". Nie istnieje u nas w kraju system weryfikacji szkoleniowców. Jest tak, że jutro zakładam firmę i ogłaszam nabór do szkółki i z pewnością znajdę kilku chętnych. jeśli płacę podatki-nikt się mnie nie czepnie. Zero odpowiedzialności...Wolno mi używać nawet OE-a to, że spartolę psa (nieumiejętnym stosowaniem)? Przecież do sądu mnie nie podadzą...
Trafiłam raz na szkoleniowca, który w obliczu konkretnego problemu miał przynajmniej 3 plany: nie dziala A? robimy B....nigdy nie skapitulował, bo miał wiedzę i doświadczenie, przerobione na kilkuset psach.

Citation:

Żeby nie było - ja lubię taki np. kliker, jest u nas często stosowany przy nauce różnych pierdółek. Ale jak mi się pies pyrga do innego to nie będę stać i czekać, aż opadnie z sił i sam z siebie mi zaoferuje, że może jednak sobie usiądzie czy coś. Lubię zasadę złotego środka i dobieranie metod czy technik do psa, nie odwrotnie.
Kliker jest świetnym narzędziem (nomen omen: warunkowanie instrumentalne) i takim należy go brać. Ale trzeba tez się nauczyć jak powiedziec psu "basta", nie tracąc wypracowywanego kontaktu, zaufania i partnerstwa:)

avgrunn 07/01/2012 16h06

My wlasnie mielismy pecha natrafic na dziewczynki chyba tuz po kursach, zaczelismy tam chodzic bo ze swojej wsi mielismy bardzo blisko i szkolenie mialo metode pozytywna. No ale panienki swoje a Urciu swoje, tygodnie mijaly a w zachowaniu Ura zero zmian, kiedy ojciec mi przekablowal ze jedna z dziewczynek zaproponowala wziecie Ura ( info z drugiej reki wiec nie wiem czy na zawsze czy na indywidualne szkolenie-zreszta nie wazne bo byla to propozycja bardzo nieprofesjonalna) to postanowilam zabrac Ura.

Mielismy farta bo na majowce wilczakowej dano nam kontakt do naszego obecnego szkoleniowca, Urcio czasem potrzebuje "przetrzepania" skory, czasem wystarczy zacheta i smaczki ale sa efekty, widac ze sie rozwija i jest miedzy nami wspolpraca a na tym mi zalezy

jefta 07/01/2012 16h11

Jefta matka Lalki zginela mojemu tacie zrywajac sie spod nog na podworku pelnym ludzi, to bylo jej ostatnie klusowanie :cry: wtedy Lalka dostala prad. sama mam wilczaka i wiem, ze instynt pogoni to nie obsesja pogoni. Lalka zdecydowanie ma to drugie :(

ciekawostka jest fakt, ze te moje maltretowane psy wykazuja tyle entuzjazmu do wspolpracy ze mna, daleko przekraczajac w tej kwestii srednia swoich ras :o
Sexy tez jest strasznie wrazliwa na prad, jak sie nadziala na pastucha dla owiec to rzeczywiscie reakcja byla paniczna ucieczka z krzykiem. ale ona jest generalnie taka miekka przy nieoczekiwanych bodzcach :?


p.s. Sexy na pradzie nie chodzi-nie ma takich popedow z ktorych nie da sie jej wyrwac inaczej.

Gaga 07/01/2012 16h28

Citation:

Envoyé par jefta (Message 417997)
ciekawostka jest fakt, ze te moje maltretowane psy wykazuja tyle entuzjazmu do wspolpracy ze mna, daleko przekraczajac w tej kwestii srednia swoich ras :o

Kasia, to jest tekst powtarzany jak mantra przez WSZYSTKICH, którzy szkolą w ten sposób:D Podobnie jak z próbowaniem OE na ręku. Sorry, ale słyszałam to już setki razy...
Nikt Ci nie powiedział ani nie napisał, że masz zmaltretowane psy, prawda? Czy się mylę ?:roll:

Jedyne o co się tłukę, to nieodpowiedzialne wstawianie tych tekstów o delikatnym muskaniu prądem (niedokładny cytat), bo nie każdy spędza na ćwiczaku tyle czasu, aby potrafił zweryfikować pewne rzeczy.
Dla Ciebie pewne metody nie burzą spokoju sumienia-i jeśli dobrze się z tym czujesz-OK, ale błagam-nie namawiaj, nie reklamuj tych metod, bo nie weźmiesz później odpowiedzialności za tych, którzy może nieudolnie spróbują.
Ani kolce, ani OE to nie są konieczne metody szkolenia!
Btw, jeden z pierwszych w Polsce wilczaków, z pewnymi, nazwijmy to-problemami agresji, trafił do jednej z bardziej znanych trenerek. Poszedł na prąd...i później bardzo szybko pod igłę, bo problem się naslilił błyskawicznie i dość spektakularnie.:(

olgam 07/01/2012 21h35

Wracając do tematu... :p Dzisiaj zobaczyłam, że podwójne półkolce Everetta są w jednym miejscu pęknięte, a jak już zaczęły się rozwalać to pękną nam na którymś spacerze z pewnością... :x (już nie wspomnę, że kupiliśmy je w grudniu :badbad) Więc nie ma sensu kupować następnych kolców (bo też pękną...). I zaczyna coraz poważniej myśleć o szelkach ;-) A jeśli (jakimś cudem) doszłoby do zakupu szelek to tych Juliusa oczywiście 8)

jefta 07/01/2012 22h00

problem agresji jest mi calkowicie obcy naszczescie i mam spore watpliwosci co do uzywania pradu w tym celu bez bardzo ale to bardzo dokladnego rozpoznania przyczyny gryzienia, ale i to raczej u psow ktore juz sa jedna noga po igla.

co innego ganianie samochodow lub zwierzyny (oba zachowania stanowia realne zagrozenie zycia psa) u psow z dobrze wypracowanym posluszenstwem na codzien.


Gaga, moze jednak cos w tym jest skoro ludzie nie tylko tak twierdza ale sa rowniez wstanie zaprezentowac w realu ;-)

avgrunn 07/01/2012 23h25

Citation:

Envoyé par _Alexx_ (Message 418029)
Wracając do tematu... :p Dzisiaj zobaczyłam, że podwójne półkolce Everetta są w jednym miejscu pęknięte

A ze sie tak spytam czemu on nosi te polkolce a nie zwykla obroze? Pytanie z ciekawosci :)

olgam 07/01/2012 23h39

szczerze to nie wiem... pojedyncze zerwał już dawno, więc potem kupiliśmy podwójne... mi to też średnio pasuje, bo brzydko wygląda i chyba są mu nie potrzebne... :) stąd dzielnie namawiam mamę na kupno szelek, co jej niezbyt odpowiada... ahhh... ciężka sprawa

jefta 08/01/2012 03h01

polkolczatka to taka co ma kolce na polowie obwodu a reszte lancuszek lub tasme?

a czemu nie zalozysz mu zwyklej ladnej, szpanerskiej obrozy? pisalas, ze chcesz zdawac egzaminy a o tego umiejetnosc chodzenia w obrozy (lub lancuszku niezaciskowym) jest niezbedna.

avgrunn 08/01/2012 10h30

Citation:

Envoyé par _Alexx_ (Message 418041)
szczerze to nie wiem... pojedyncze zerwał już dawno, więc potem kupiliśmy podwójne... mi to też średnio pasuje, bo brzydko wygląda i chyba są mu nie potrzebne... :) stąd dzielnie namawiam mamę na kupno szelek, co jej niezbyt odpowiada... ahhh... ciężka sprawa

Jesli nie sa mu potrzebne to nie wiem po co je nosi, ja no codzienne spacery, tak jak mowi jefta, kupilabym po prostu fajna obroze ;), jak chcesz taka jedyna w swoim rodzaju to mozna na zamowienie zrobic czy z jego imieniem czy z czyms innym -jest duzo opcji.
Szelki mozna sobie zostawic na inne sytuacje, tropienie lub tez jakies dlugie spacery. Zwykle z kolczatka jest tak ze jest przydatna gdy pies ciagnie, badz potrzebuje dobrego skarcenia w roznych sytuacjach, oprocz tego nie widze sensu jej uzywania. My kolce uzywalismy tylko raz przy naszym owczarku i chyba tylko dlatego ze wtedy nie moglismy znalezc odpowiedniej mocnej obrozy o tak duzym rozmiarze by weszla na jego puchata szyje, kolce byly splaszczone mlotkiem zeby nie wbijaly sie psu w siersc i skore, potem znalezlismy fajna skorzana obroze zaciskowa, ktora tez nie bardzo spelniala swoja funkcje bo zapinalismy na to drugie oczko by sie nie zaciskala.
Jesli jestes pewna szelek to je kup, natomiast ja nie jestem zwolennikiem szelek na codzien, pies z wielu wzgleow powinien byc przyzwyczajany do obrozy.

Gaga 08/01/2012 16h41

Citation:

Envoyé par jefta (Message 418033)
Gaga, moze jednak cos w tym jest skoro ludzie nie tylko tak twierdza ale sa rowniez wstanie zaprezentowac w realu :wink:

No właśnie niekoniecznie, bo wizg do roboty jakoś specjalnie nie różni się od tych, które nie są rażone prądem czy kłute kolcami. To tylko taka śpiewka.
Jak popatrzysz na pudła z zawodów ostatnich lat, to nie jest tak, że siedzą na nich właśnie te.
Ale to rozmowa o światopoglądach, każdy ma inny i to normalka.
Ja nie potrzebuję wymówek, bo mój pies to, czy tamto. Do lasu chodzę bez OE, można? Można, do parków też.
BTW- wieczorkiem zajrzę czy przypadkiem nowelizacja ustawy nie zakazuje używania rzeczonych sprzętów, co naszą dyskusję uczyniłoby zupełnie bezzasadną :) W tej chwili rozmawiam o zasadach etycznych, empatii...tylko :rock_3


Fuseau horaire GMT +2. Il est actuellement 14h34.

.
(c) Wolfdog.org